Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
- Dziewczyna w czerwonej pelerynie - rozwiązanie konkursu - Najwyższa pora na ogłoszenie wyników w konkursie z filmem na ...
- Konkurs na nazwę programu na Gaminator.tv - wyniki! - Doombek w dzisiejszym Co?Dzienniku! właśnie ogłosił wyniki ogłoszonego niedawno konkursu ...
- Mechanik (2011) - Na wstępie, trzeba ustalić fakty. To nie mroczny "Mechanik", w ...
- Konkurs nr 2 zakończony - rozstrzygnięcie niebawem - Zakończył się konkurs nr 2. Tym razem na blogu pojawiła ...
Ostatnie komentarze
- Patycja Zarzycka o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Lukasz Milewski2 o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Mateusz 'Rey' Olszewski o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Małgorzata Sadło o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
- i.l.s.h.g.c.i o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
Licznik obejrzanych filmów
Licznik książek
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 43Odsłon dzisiaj:
- 187Gości dziennie:
Miesięczne archiwum: Luty 2010
Premiery Tygodnia #16 (26.02.2010)
Montaż: Marcin „MacDoombek” Dąbkowski
Tekst i głos: niżej podpisany
Omówione gry: Anno 1404: Wenecja, Heavy Rain, Machinarium, Alcatraz: In the Harm’s Way, Art of Murder: Karty Przeznaczenia, Darkest of Days, Napoleon: Total War, Sonic & Sega All-Stars Racing
Dary, Ursula Le Guin – wrażenia z lektury
Swoją przygodę z pracami Ursuli Le Guin zacząłem od klasycznego cyklu „Czarnoksiężnik z Archipelagu”. Przyznaję się bez bicia, że mnie nie zachwycił, choć na pewno był na swój sposób intrygujący. Postanowiłem jednak podejść do dorobku Le Guin od drugiej strony – przeczytać którąś ze znacznie świeższych powieści. Padło na „Dary” z roku 2004. Miałem szczęście, że spróbowałem jeszcze raz.
Warto dodać, że za „Dary” wziąłem się zaraz po wątpliwej przyjemności czytania „Homo bimbrownikus” Andrzeja Pilipiuka. Kontrast jest wręcz trudny do opisania. Z jednej strony wręcz prostacka grafomania, a z drugiej kilkudziesięcioletnie doświadczenie, lekkość, kunszt głębsza myśl. Czysta przyjemność z lektury. Czytaj dalej
Homo bimbrownikus, Andrzej Pilipuk – wrażenia z lektury
Jak informuje nas napis na okładce, Jakub Wędrowycz jest „polską odpowiedzią na Conana Barbarzyńcę”. Po zakończeniu przygody z „Homo bimbrownikus” aż chciałoby się napisać „jaki naród, taki Conan”…
Kiedyś naprawdę lubiłem czytać przygody Jakub Wędrowcza. Owszem, były głupie, ale w ten zabawny, często nawet błyskotliwy sposób. A przynajmniej tak mi się wydawało, może gdybym teraz się z nimi zetknął, już bym tak nie uważał. Ciężko stwierdzić. Ale swego czasu, piąty tom – „Wieszać każdy może” – również wydawał mi się satysfakcjonujący. Natomiast „Homo bimbrownikus” był już drogą przez mękę.
O Pilipiuku często i raczej w żartobliwym tonie mówi się, iż jest „największym grafomanem Polski”. Niestety, wraz z lekturą kolejnych jego zbiorów i powieści coraz częściej miałem wrażenie, że w owym stwierdzeniu jest znacznie więcej prawy, niż chciałby zapewne sam zainteresowany. „Oko jelenia” ominąłem już szerokim łukiem, ale szóstemu tomowi przygód Wędrowycza postanowiłem jeszcze dać szansę. Czytaj dalej
Mass Effect: Pinnacle Station – recenzja już na Gaminatorze
Dziś na łamach Gaminatora została opublikowna moja recnezja drugiego DLC do gry Mass Effect (w wersji na Xboxa 360). Myślałem, że skupiając się na strzelaniu, BioWare zaliczy klasycznego samobója… Według mnie, wyszli z tego jednak obronną ręką, choć ów dodatek powszechnie uważany jest za kontrowersyjny. Zachęcam do lektury. :]
Risen – Gothic, po prostu
Na xboxowym Risenie internetowe społeczności i serwisy branżowe zdążyły powiesić już tyle psów, że niejedną budkę z kebabami można byłoby na rok czy dwa za to ustawić. Z relacji wiedziałem również, że wersja na PeCeta to cud, miód, Gothic 4. Cóż więc mi pozostało innego, jak nie masochistyczne wyposażenie się w wersję na konsolę Microsoftu i osobiste sprawdzenie, co też zostało tak dokumentnie skopane. Jak wrażenia po ponad 30 godzinach gry? Przekonajcie się sami!
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.












