Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
- Dziewczyna w czerwonej pelerynie - rozwiązanie konkursu - Najwyższa pora na ogłoszenie wyników w konkursie z filmem na ...
- Konkurs na nazwę programu na Gaminator.tv - wyniki! - Doombek w dzisiejszym Co?Dzienniku! właśnie ogłosił wyniki ogłoszonego niedawno konkursu ...
- Mechanik (2011) - Na wstępie, trzeba ustalić fakty. To nie mroczny "Mechanik", w ...
- Konkurs nr 2 zakończony - rozstrzygnięcie niebawem - Zakończył się konkurs nr 2. Tym razem na blogu pojawiła ...
Ostatnie komentarze
- Patycja Zarzycka o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Lukasz Milewski2 o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Mateusz 'Rey' Olszewski o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Małgorzata Sadło o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
- i.l.s.h.g.c.i o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
Licznik obejrzanych filmów
Licznik książek
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 43Odsłon dzisiaj:
- 187Gości dziennie:
Miesięczne archiwum: Marzec 2010
Bionic Commando – Konkurent Spider-mana?
Cześć, nazywam się Spencer, nie mam jednej ręki i szukam swojej żony. Ostatni raz zostałem zdradzony przez rząd 15 lat temu. Wyrok odsiedziałem. Teraz postanawiam zemstę… ale dopiero jak dam się wykorzystać po raz drugi, ponieważ chcę odzyskać i rękę, i żonę. Sprawię, że Źli Ludzie zapłacą za swoje Okrutne Uczynki.
O Bionic Commando nie dało się słyszeć. Pomijam już fakt, że pierwsza, oldshoolowa wersja była uważana za grę kultową. Piję tu do bardzo intensywnej kampanii marketingowej, która promowała produkt. Najpierw była wersja Rearmed, czyli remake wspomnianego starocia – z zachowaniem założeń, ale z odświeżeniem oprawy. Wyszło świetnie, sprzedało się jeszcze lepiej. Wreszcie przyszła pora na przetestowanie „dorosłej” wersji BC i… cóż, i nic. Nie mogę ani napisać „…i otwarły się bramy Niebios”, ani też „…i ceremonialne wbiłem sobie długopis w oko”. Bionic Commando po prostu nie grzeje i nie ziębi – jest rzemieślniczo, poprawnie wykonaną grą. I, niestety, jeśli już wzbudza jakieś silniejsze emocje, to na ogół z zakresu od „frustracji” do „ciężkiej frustracji”.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Overlord II – Bigger, better, more badass!
Overlord 2 – większy, lepszy, bardziej trendy, jazzy i cool. Jedynka była grą naprawdę solidną, dlatego na dwójkę czekałem, czekałem i… jej premiera nastała tak niespodziewanie. Nawet się nie obejrzałem, a już kopia prasowa trafiła na moje biurko i domagała się instalacji. Szczerze mówiąc, myślałem, że już po prostu nie da się być podlejszym Panem Zła, ale ekipa z Triumph Studio udowodniła mi, iż się myliłem. Jeszcze nikt nie dał nigdy graczom możliwości wykonania króliczkobójstwa na taką skalę! Drżyjcie milutkie, futrzaste zwierzątka, gdyż nastał kres waszych słodkich dni!
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Fight Night Round 4 – Bokserski król
Krajobraz symulacji sportów walki został ostatnio solidnie przemodelowany na Xboxie 360. Początkowo do wyboru były dwa tytuły bokserskie – bardzo solidny Fight Night Round 3 oraz raczej przeciętny Prizefigher sygnowany nazwiskiem Dona Kinga. Do tego jeszcze cała seria spod bandery WWE dla fanów wrestlingu i… tyle. Wszystko się zmieniło, kiedy pojawiło się UFC Undisputed. Gra po prostu weszła i pozamiatała, pokazując, że na MMA jest rynek zbytu. Właśnie po wybuchu takiej branżowej bomby atomowej ma swoją premierę czwarta odsłona Fight Night. Powstaje pytanie – czy tytuł, skupiający się tylko i wyłącznie na boksie, ma jeszcze jakieś szanse?
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Virtua Tennis 2009 – Jeśli tenis, to Virtua Tennis!
Tenis. Miałem już styczność z kilkoma grami, które próbowały podjąć ten temat i jak dotąd – odbijałem się od nich dosyć boleśnie. Seria Top Spin w ogóle do mnie nie przemówiła, zaś nazbyt arcade’owe inkarnacje sportu rakietowego z postaciami od Wielkiego N odstraszały mnie w pięć minut. Teraz zaś trafiłem na produkcję, która w sam raz trafiła w gust gracza takiego, jakim i ja jestem. W sam raz wymieszane proporcje między realizmem a przyjemnością z gry, odpowiednio dobrane poziomy trudności i można się bawić! Przedstawiam Virtua Tennis 2009.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.












