Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
- Dziewczyna w czerwonej pelerynie - rozwiązanie konkursu - Najwyższa pora na ogłoszenie wyników w konkursie z filmem na ...
- Konkurs na nazwę programu na Gaminator.tv - wyniki! - Doombek w dzisiejszym Co?Dzienniku! właśnie ogłosił wyniki ogłoszonego niedawno konkursu ...
- Mechanik (2011) - Na wstępie, trzeba ustalić fakty. To nie mroczny "Mechanik", w ...
- Konkurs nr 2 zakończony - rozstrzygnięcie niebawem - Zakończył się konkurs nr 2. Tym razem na blogu pojawiła ...
Ostatnie komentarze
- Patycja Zarzycka o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Lukasz Milewski2 o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Mateusz 'Rey' Olszewski o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Małgorzata Sadło o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
- i.l.s.h.g.c.i o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
Licznik obejrzanych filmów
Licznik książek
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 43Odsłon dzisiaj:
- 187Gości dziennie:
Miesięczne archiwum: Maj 2010
Fallout 3: The Pitt – Miła odmiana
Operation Anchorage ciężko było nazwać satysfakcjonującym DLC. Miało swoje zalety, ale nawet dla wiernych fanów trzeciej odsłony Fallouta było to po prostu za mało. Czy The Pitt wraca na właściwe tory i oferuje – o zgrozo – fabułę?
Odpowiedź brzmi… tak, jak najbardziej. Wszystko zaczyna się od zasłyszanego w radiu komunikatu czy raczej – sygnału S.O.S. Jeśli poczuwacie się do bycia dobrym mieszkańcem Pustkowi, na pewno skorzystacie z okazji, by dowiedzieć się, komu też można by tu pomóc. Większy problem pojawia się podczas gry postacią na wskroś podłą, gdyż brakuje sensownej motywacji do podjęcia zadania. Można na szczęście wyjść ze słusznego założenia, że skoro ktoś już się pofatygował, by nas błagać o łaskawe spojrzenie w jego stronę, to zapewne skrywa się również za tym możliwość zarobku i zdobycia dodatkowego sprzętu.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Fallout 3: Operation Anchorage – Shooter w klimatach cRPG, w klimatach Alaski, w…
Niżej podpisany autor, dalej zwany KoZą, stwierdza, co następuje. Niniejszy tekst jest recenzją Operation Anchorage jako dodatku do gry. Zakłada się, że jeśli ktoś kupuje rozszerzenie do wersji podstawowej, to jednak nie jest masochistą i robi to, gdyż owa wersja podstawowa przypadła mu do gustu. Dlatego też KoZa musiał odwiesić tymczasowo swoje nazbyt emocjonalne podejście do Fallouta na kołek i podejść do sprawy z innego punktu widzenia. Miejmy nadzieję, że ta sztuka mu się udała.
Operation Anchorage to pierwsze DLC, jakie zostało przygotowane dla trzeciej odsłony Fallouta. Co by nie mówić o dziecku Bethesdy, stawiało ono w dużej mierze na walkę. I na pewno nikt nie narzekał, że starć z bronią w ręku było za mało. Niektórzy twierdzili nawet wręcz przeciwnie. Stąd też ciężko zachować stoicki spokój, gdy człowiek słyszy zapewnienie, że… w dodatku poza walką nie uświadczymy w sumie nic.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Grand Theft Auto IV – This is it… This is my story…
Grand Theft Auto IV. Nie zdążył jeszcze minąć miesiąc od premiery, a o najnowszej grze Rockstara wylano już całe morze słów. Pochwalnych głównie. Nie ma co ukrywać – R* wiele przed premierą obiecał. Absurdalnie wiele, można powiedzieć. I – co już w branży wydaje się być absurdem do kwadratu – dotrzymał swoich słów. Jaki jest efekt?…
W skrócie – GTA IV ROCKS!
Już pisałem o tym kilka razy, ale nie omieszkam tego powtórzyć. Po pierwsze, nie każdy musi zaglądać na mojego bloga. Po drugie, jest to element, który naprawdę zasługuje na to, by go wychwalać. O czym mowa? O strzelaninach? O samochodach? O wielkim, otwartym świecie? Też. Ale przede wszystkim – mowa o scenariuszu! A trzeba Wam wiedzieć, że ten jest prawdziwie genialny. Wydawałoby się, że z gangsterskich historii wyciśnięto już wszystko, co tylko te miały do zaoferowania. Gwiazda Rocka udowodniła, że temat można jednak nadgryźć jeszcze z przynajmniej kilku różnych stron.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Golden Axe – Retro topór
Kto zna Golden Axe – ręka do góry! Drugie pytanie będzie już bardziej bolesne – ile kasy – w postaci bilonu, rzecz jasna – opuściło Wasz portfel, gdy próbowaliście doszlifować swoje umiejętności i pokonać wreszcie grę bez żadnej śmierci? Trochę tego pewnie było, nie? Co bardziej szczęśliwi gracze, zamiast trwonić gotówkę przy automacie, trwonili własne zdrowie psychiczne przy PC czy innym domowym sprzęcie. Sam należałem do tej drugiej grupy i pamiętam, jak nie raz chciało się – do spółki z kuzynem – rzucić klawiaturą o ścianę, gdy piętnasty raz zostało się zabitym przez końcowego Big Bad Bossa…
Tak, z Golden Axem wiąże się sporo miłych wspomnień niejednego gracza. Pewnie dlatego Sega – do spółki z developerem, Secret Level – postanowiła przenieść tego dinozaura na platformę Xbox Live Arcade, czując przez skórę, że ten ruch może cieszyć się całkiem niezłą popularnością. Cóż, mieli rację – Golden znalazł ponad kilkaset tysięcy nabywców.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Spider-Man 3 – Homo frustratus
Peter Parker – gość, którego pech, bieda i ogóle problemy z kobietami (z niechcianą mutacją genetyczną w tle) były wytykane palcem i dokładnie dokumentowane od blisko 40 lat. Jak byście się czuli, gdyby to Wasze fotki pojawiały się w prasie i wszyscy by wiedzieli, że jesteście czyimś klonem? Mimo że Peter od zawsze był gościem latającym po mieście w czerwono-niebieskim lateksie, wszyscy go uwielbiali. Jakby nie patrzeć – był jednym z najbardziej charyzmatycznych bohaterów komiksowych wszechczasów (przynajmniej według niektórych, a w tej liczbie i mnie). Hollywood postanowiło zrobić mu jednak krzywdę. Nakręciło film. A nawet trzy – po trzykroć przeklęte przez fanów. I tak jak komiks był absolutnie kultowy, tak filmy były poniżej poziomu krytyki. Czy gra – na podstawie filmu, nawiasem mówiąc – będzie kolejnym kopnięciem Spider-mana w krocze?
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.












