Assassin’s Creed – Rach, ciach, skok, salto i… gleba, w piach…

cover

Niektórzy zagorzali fani next-genowych next-genów już pewnie po przeczytaniu samego tytułu tej recenzji szukają namiarów na mnie w książce telefonicznej i zapewne ich zamiary do szlachetnych nie należą. Wiernie uprzedzam – ten tekst nie jest peanem na cześć wspaniałości Assassin’s Creed. Owszem, to gra z potencjałem (i to niewykorzystanym). Owszem, programiści z Ubisoft Montreal wpakowali w swoje dziecko masę sterydów, dzięki czemu pięknie wygląda, daleko skacze i nieźle wywija żelazem, mordując setki strażników i… zaraz, „mordując setki strażników”? Jeśli w tym momencie i Wy wyczuwacie pewną – oczywiście, delikatną i subtelną – sprzeczność między „Kredem Assassyna” i „rzezią na masową skalę”, to… cóż, mogę tylko powiedzieć „wolcome in da club”…

Gra zaczyna się dosyć ostro – poznajmy Al-Taira, jednego z najwyższych rangą zabójców. Właśnie jest o krok od zdobycia potężnego artefaktu, który jest pożądany przez jego mistrza. Niestety, w tym samym momencie na scenie pojawiają się Templariusze. Al-Tair, zamiast postępować po cichu – jak kodeks grzecznego assassyna przykazał – rzuca się na wrogów z obnażonym mieczem i dostaje… nie, nie artefakt – łomot.

Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.

Powiązane materiały:
-Assassin’s Creed 2 – Ten lepszy z zabójców
-Assassin’s Creed II – recenzja już na Gaminatorze
Powiązane tematy (tagi): , , ,
Dołącz do mojej grupy na FacebookuSubskrybuj mojego RSS-aŚledź mnie na TwitterzeŚledź mnie na Blipie
Jeśli podobają Ci się moje materiały, zachęcam do dołączenia się do strony Personalnego Blogu Kulturalnego na Facebooku. Możesz mnie też śledzić na Twiiterze i polskim Blipie. Jeśli chcesz być na bieżąco, proponuję subskrypcję RSS-a.
  • http://ja.gram.pl/Madt Madt

    W pełni zgadzam się z twoją recenzją. AC jest świetnie wykonane, ale wieje od niego nudą. Przez to tez nie chciało mi sie go ukończyć.

  • http://justkoz.pl/ KoZa

    Mi się udało go wreszcie skończyć, ale też miałem to bardzo rozłożone w czasie. Chyba z miesiąc po trochu w niego grałem. Niesamowity postęp zrobili w AC2. :]

  • DD

    Za to fabułę ma wspaniałą (zresztą jak cała seria)

    • http://koziol.info.pl KoZa

      Z tego, co pamiętam, fabułę doceniłem bardziej dopiero od drugiej części (dwójeczka to zresztą dla mnie gra niemal idealna, Brotherhood też mi się bardzo podobało, choć nie udało mi się skończyć, akurat konsolę sprzedawałem). 

      W jedynce fabuła trochę niknęła pod powtarzalnością całej rozgrywki. Ale i tak była plusem.