Miesięczne archiwum: Lipiec 2010

Klejnot i wachlarz, Feliks W. Kres – wrażenia z lektury

Klejnot i wachlarz, Feliks W. Kres - okładka książki

„Klejnot i wachlarz” zakupiłem zachęcony lekturą „Galerii złamanych piór”. Byłem wielce ciekaw, czy imć Kres sam stosuje się do swoich uwag, które – swoją drogą – uważam często za niezwykle trafne i błyskotliwe. Okazało się, niestety, iż nie do końca. A przynajmniej nie w tym konkretnym przypadku, do innych nie mam odniesienia.

„Klejnot i wachlarz” w teorii jest powieścią kontynuującą wydarzenia z „Piekła i szpady”. Mamy ponadnaturalny byt walczący z lodową magią, będącą dla niego jednym z nielicznych prawdziwych zagrożeń. Mamy też sługi owej istoty, wokół których właśnie kręci się cała intryga. Skala wydarzeń jest bardzo duża, a polityka po prostu wylewa się z kolejnych stron. Czy raczej – wylewałaby się, gdyby główny nacisk nie został położny na taktyczne, interpersonalne gierki bohaterów. To świat, w którym wygrana bądź przegrana w negocjacjach zależy od jednego nieuważnego mrugnięcia. Gdzie każdy ruch wachlarzem ma swoje ukryte znaczenie, a scena nie może zacząć się bez dwustronicowego opisu nie tylko sukni naczelnej intrygantki, ale też bez wspomnienia o służce, która ów strój na swoją panią zakładała. I jak się przy tym czuła. I co jadła wczoraj na kolacje. Czytaj dalej

Fantasta.pl – ciekawy portal dla wielbicieli fantastyki

Fantasta.pl

Przeglądając dziś po raz drugi zasoby Internetu traf… OK, tak naprawdę zobaczyłem to na Facebooku Pablosa. Ekhm… spytacie zapewne „co?”, prawda? Wybaczcie lekki chaos wypowiedzi, pora już tak późna, że aż wczesna. Otóż, zachęcam do odwiedzenia tegoż miejsca. Portal nazywa się Fantasta.pl i jest – powiedzmy – takim Filmwebem o literaturze fantasy/S-F.

Szukałem podobnego miejsca od jakiegoś czasu. Jako że mam manię katalogowania najróżniejszych rzeczy (ponownie – casus Filmwebu i, aktualnie, 1333 filmy na liczniku), chciałem też uporządkować przeczytaną przez siebie literaturę fantastyczną. W zakresie innych gatunków nie mam takich zapędów, nie wiedzieć czemu.

Swoją drogą, może ktoś z Was zna jakiś podobny tematycznie i funkcjonalnie serwis? Fantasta.pl zauroczył mnie idealnie pasującym mi zakresem tematycznym, ale trzeba też uczciwie powiedzieć, że ma poważne braki w funkcjonalnościach, a designem wygląda na jakieś Web 1.5 (a biorąc pod uwagę, że coś takiego nie istnieje – na Web 1.0). Brakuje choćby tak idiotycznie oczywistej funkcji, jak „dodaj do znajomych”. Żeby wejść do profilu kumpla – tu: Pablosa – musiałem najpierw wyświetlić jakąś książkę, którą czytał, a dopiero później mogłem przejść do jego wirtualnej biblioteczki, żeby podpatrzyć, jakie tytuły ma na koncie. Czytaj dalej

Niewidoczni Akademicy, Terry Pratchett – wrażenia z lektury

Niewidoczni Akademicy - Terry Pratchett - okładka książki

Po kolejnych książkach Terry’ego Pratchetta zacząłem ostatnimi czasy oczekiwać coraz więcej. Co ciekawe, nie jestem wielkim fanem Niewidocznego Uniwersytetu – wolę, gdy magowie Świata Dysku pojawiają się jako dopełnienie innych powieści niż jako postacie pierwszoplanowe. Choć de facto w przypadku „Niewidocznych Akademików” to nie sami czarodzieje grają pierwsze skrzypce, a… ich pracownicy. Panienki z Nocnej Kuchni i ekipa od… ściekania świec. Takiego profesjonalnego, żeby był idealny zaciek tylko po jednej stronie świecy.

W Ankh-Morpork mają się niedługo rozegrać pierwsze mistrzostwa piłki nożnej. Powodów jest wiele – magowie mają w tym swój interes, gdyż tradycja wymaga od nich… wystawienia drużyny. Lord Vetinari z kolei poczuł potrzebę, by nadać chaotycznym ulicznym rozgrywkom uporządkowaną formę, dokładnie tak, jak zrobił to wcześniej w przypadku złodziei. W tym całym harmidrze pojawiają się również krasnoludzcy projektanci mody, uberwaldcy politycy i pewien zabłąkany goblin, który urodził się do wielkich czynów. Czytaj dalej

Jutro będzie futro – Kawał drogi do Vegas

Jutro będzie futr

Idąc na „Jutro będzie futro” – tytuł uzyskany poprzez jakże kreatywne tłumaczenie „Hot Tub Time Machine” – nie miałem szczególnie wysokich oczekiwań. Zasadniczo, lista moich roszczeń kończyła się na „nie nudzić się na seansie”. Niestety, nawet ta jedna mała prośba nie została do końca spełniona przez twórców, ale… nie było też tak dramatycznie, jak w przypadku naprawdę wielu „nieśmiesznych komedii”, które zdarzyło mi się drzewiej widzieć.

Wszystkie zawiłości fabuły całkiem zgrabnie streszcza trailer. Naszych czterech bohaterów wyjeżdża na weekend do doliny Kodiak, by taktycznie nawalić się do nieprzytomności i w pijackim szale powspominać Stare Dobre Czasy. Takie plany przynajmniej ma trójka mężczyzn z kryzysem wieku średniego. Towarzyszący im nastolatek trafił do wozu na doczepkę, poniekąd jako niechciany bagaż. Jako że jednak wujek chciał go w końcu odciągnąć od Second Life’a, zabrał go na wypad zorganizowany wraz z kumplami ze studiów (liceum?). Podczas kąpieli – początkowo w wodzie, później w wódzie – nasza czwórka przeniosła się przez przypadek w czasie, do roku 1986. Co więcej, znów byli piękni, młodzi i… musieli uważać, by zrobić dokładnie to samo, co kilkadziesiąt lat wcześniej. Ponieważ inaczej Internet mógłby nie powstać – efekt motyla może zrobić takie rzeczy ze światem, a zabawy z czasem jeszcze bardziej temu sprzyjają. Czytaj dalej

Aktualizacje, WordPress 3.0 i zmiana adresu

Koziol-info-pl

Jeśli komuś zdarza się zaglądać do mnie na bloga/portfolio, zauważył pewnie m.in. ostatnią zmianę adresu z justkoz.pl na koziol.info.pl. Powód tego ruchu jest niezwykle prozaiczny – po prostu „DżastKoZkropkaPL” był zupełnie niepraktyczny i trudny do przekazania drogą werbalną. Dziś natomiast w końcu zebrałem się w sobie, ponaprawiałem związane z tym błędy (mam nadzieję, że już wszystkie) i zrobiłem aktualizację do najnowszej wersji WordPressa, czyli pełnego „trzy”, już bez żadnych skrótów typu „RC” przy nazwie.

Jako zaś, że nowa, podstawowa skórka zdecydowanie przypadła mi do gustu, a i jest znacznie lepiej napisana od poprzedniej, postanowiłem przy niej zostać. Pewne modyfikacje już zostały poczynione (pomijając tło headera, dodałem również kaskadowe menu). Jeszcze sporo roboty przede mną, ale może dziś w nocy, a najpóźniej weekend, uwinę się ze wszystkim. :)

Na okazję naprawiania wszystkich powstałych ostatnio błędów i dużych aktualizacji, przygotowałem trochę tekstów, więc niedługo w końcu zaczną się u mnie znów pojawiać świeże materiały.

Strona 3 z 3123