Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Avatar o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- Ethar aka Herbaciarz o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- KoZa o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- Ethar aka Herbaciarz o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- KoZa o Transformers 3 – oszukany po raz drugi
- KoZa o Geneza Planety Małp – Piękny powrót
- KoZa o Iron Man Noir – Noir? Gdzie?
- KoZa o Not Just KoZ #5: O dziewczynie skaczącej przez czas
- KoZa o 104 filmy 2012 – moja lista
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 250Odsłon dzisiaj:
- 151Gości dziennie:
Miesięczne archiwum: Sierpień 2010
Psie serce, Michaił Bułhakow – wrażenia z lektury
Po umiarkowanie ciekawej i przyjemnej przygodzie z „Diaboliadą”, postanowiłem nie rezygnować z dalszego obcowania z pracami Bułhakowa. I cieszę się z tego faktu niezmiernie, gdyż lektura „Psiego serca” z nawiązką wynagrodziła mi wcześniejszy zawód.
Tym razem nie miałem już do czynienia z wydanym samodzielnie opowiadaniem, a faktyczną minipowieścią (biorąc za wyznacznik objętość, oczywiście). Rzecz kręci się wokół moskiewskiego naukowca – i lekarza zarazem – prowadzącego liczne eksperymenty na ludziach i zwierzętach, z poszanowaniem zasad sztuki. Jako że odniósł w swym życiu liczne sukcesy, z których mogli skorzystać również możni Rosjanie, jego status pozwalał na przeprowadzenie nawet najbardziej szalonych doświadczeń. Jednym z takich było przeszczepienie Szarikowi – ulicznemu kundlowi – ludzkiej przysadki mózgowej i narządów rozrodczych. Czytaj dalej
Złodziej czasu, Terry Pratchett – wrażenia z lektury
„Złodziej czasu” zajmuje w moim prywatnym rankingu powieści ze Świata Dysku dosyć specyficzne miejsce. Z jednej strony – mamy w nim plejadę prawdziwych gwiazd. Są i mnisi czasu, i czterech jeźdźców apokalipsy (pojawia się nawet piąty, który odszedł, zanim stali się sławni). Ba, dużą rolę gra Susan Sto Helit, wnuczka Śmierci, a epizodycznie pojawia się nawet Niania Ogg. Mimo tylu genialnych postaci, coś mi jednak nie zagrało do końca podczas lektury…
Nie za bardzo wiem, na co zwalić winę. Wydaje mi się, że po prostu ostatnio przeczytałem zbyt wiele książek Pratchetta i dotarłem do momentu, kiedy odczuwa się już swoiste „zmęczenie materiału”. Chyba czas na dłuższą przerwę z mojej strony. Czytaj dalej
Diaboliada, Michaił Bułhakow – wrażenia z lektury
„Diaboliada” jest dla mnie tworem przedziwnym. Z jednej strony zdaje mi się, iż rozumiem, czego satyrą jest. Z drugiej strony – radzieckie realia są mi na tyle obce, zaś opowieść Bułhakowa na tyle zagmatwana i chaotyczna, że nie podjąłbym się wyzwania odpowiedzenia na pytanie „co artysta miał na myśli?”. Już zupełnie pomijając kwestię, że mógł mieć na myśli coś zupełnie niezwiązanego ze swoją twórczością, na przykład pieniądze i uciechy cielesne.
Głównym bohaterem naszej groteski jest towarzysz Korotkow, który właśnie stracił pracę w Głównej Centralnej Bazie Materiałów Zapałczanych. Jak się zdaje poszkodowanemu, musiało zajść jakieś przykre nieporozumienie, spowodowane przysłaniem do Cebamazapu nowego kontrolera, który szybko zajął miejsce Korotkowa. Prawdziwy dramat zaczyna się jednak w momencie, gdy ów dymisjonowany towarzysz próbuje dojść sprawiedliwości… Czytaj dalej
Szpital Przemienienia, Stanisław Lem – wrażenia z lektury
Przyznaję, że moje przygody z twórczością Lema mają charakter probabilistyczny – co wylosuję z półki, to przeczytam. Lem napisał tak wiele książek, że ciężko mi po prostu dokonać wyboru, zdaję się na traf. Tym razem w ten sposób porwałem z domowej biblioteczki antyczne wydanie z wytłoczonym tytułem: „Szpital Przemienienia”.
Lektura była to zdecydowanie frapująca i intrygująca. To chyba najlepsze dwa słowa, jakie przychodzą mi w tym wypadku do głowy. Głównym bohaterem jest niejaki Staszek, lekarz z wykształcenia, młody jeszcze, poniekąd przypadkiem znajdujący angaż w szpitalu dla… osób psychicznie chorych. Koniecznie dodać trzeba, iż akcja ma miejsce w początkowym okresie okupacji Polski przez siły niemieckie podczas II Wojny Światowej. Czytaj dalej
Cała prawda o planecie Ksi, Janusz A. Zajdel – wrażenia z lektury
Po przeczytaniu „Paradyzji” przyszła pora na „Całą prawdę o planecie Ksi”. Ponownie, lekturą jestem po prostu zachwycony.
Jak i w innych przypadkach, tak i teraz mamy do czynienia z „fantastyką socjologiczną” czy może dokładniej – „fantastyką naukowo-socjologiczną”. Na warsztat poszła tematyka terroryzmu, oczywiście w wydaniu międzygwiezdnym. Planeta Ksi była celem pierwszego w historii ludzkości osadnictwa pozaukładowego (czyt. poza naszym układem słonecznym). Niestety, coś poszło niezgodnie z planem, zaś ostatnie meldunki załogi konwoju były cokolwiek enigmatyczne. W celu wyjaśnienia szczegółów, na planetę Ksi zostaje wysłana ekspedycja pod kierownictwem komandora Slotha, która ma za zadanie ustalić, co się stało z osadnikami. Czytaj dalej











