Miesięczne archiwum: Sierpień 2010

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, Terry Pratchett – wrażenia z lektury

Zadziwiający Maurycy

Jak głosi wielki, biały napis na okładce, Terry Pratchett dostał za swojego „Zadziwiającego Maurycego i jego uczone szczury” nagrodę w kategorii „najlepsza książka dla młodych czytelników”. Byłem w takim układzie ciekaw, czy owa powieść bardzo odstaje klimatycznie od pozostałych opowieści ze Świata Dysku.

Trzeba Wam wiedzieć, że mimo wszystko nadal jest to właśnie Dysk. Jeśli jednak ktoś nie zna za bardzo tego uniwersum, nie musi się przejmować. Pojawia się raptem kilka nazw geograficznych, których znajomość i tak nie wnosi zbyt wiele do lektury (choć oczywiście jest miłym dodatkiem). A poza tym, jest i Śmierć, co za pewne ucieszy wielu jego fanów. Czytaj dalej

StarCraft II – Król

StarCraft II

Przyznaję, że w RTS-y nie gram zbyt wiele. Nigdy nie potrafiły mnie do siebie przekonać, gdyż większość tego typu gier jest często słabo zbalansowana, jeśli stara się o różnorodność, lub zupełnie pozbawiona różnorodności, jeśli stara się o dobry balans. Wyjątkiem był wydany w roku 1998 StarCraft. To był kolejny powód, dla którego przestałem w ogóle zaprzątać sobie głowę różnymi strategiami czasu rzeczywistego. „Po co mam poznawać inne gry, skoro jest StarCraft?” – zadawałem sobie takie pytanie dosyć często. I nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi. A gdy jednak próbowałem swoich sił z innymi RTS-ami, zawsze wracałem ostatecznie do StarCrafta. Jedyną serią, która na dłużej przykuła moją uwagę, był Dawn of War, co – w moim prywatnym rankingu – automatycznie stawia ją na drugim miejscu. Cóż, właściwie to na trzecim. Przecież ostatnio pojawił się StarCraft II. Czytaj dalej

Pomniejsze bóstwa, Terry Pratchett – wrażenia z lektury

Pomniejsze bóstwa

W ramach nadrabiania zaległości ze Świata Dysku, padło tym razem na „Pomniejsze bóstwa”. Przyznaję, że znacznie bardziej lubię te powieści, które są powiązane z Ankh-Morpork – albo ze strażą, albo z różnymi lokalnymi instytucjami (poczta, bank, pierwsza gazeta codzienna). Tym większe było moje zaskoczenie, gdy się okazało, że „Pomniejsze bóstwa” zawędrowały w moim osobistym rankingu bardzo blisko miejsca numer jeden, jeśli chodzi o uniwersum wykreowane przez mistrza Pratchetta.

Opowieść kręci się wokół dwóch postaci. Pierwszą z nich jest Wielki Bóg Om – bóstwo, będące patronem Omni, państwa wyznaniowego. Om posiada blisko dwa miliony wyznawców, z czego… tylko jeden wierzy w niego, a nie w biurokratyczną machinę kościoła. Tym samotnym wyznawcą jest Brutha – chłopiec raczej ociężały umysłowo, lecz z niesamowitą pamięcią i niegasnącym płomieniem Wiary. A trzeba Wam wiedzieć, że to właśnie owa szczera Wiara jest pożywką bóstw Świata Dysku. Im więcej wyznawców, tym bóg jest silniejszy. Om zaś… cóż, prawdziwego wiernego posiada tylko jednego. Jego celem jest odkręcenie tej sytuacji – niestety, więzienie w postaci żółwiego ciała – i to nawet nie morskiego – jest pewnym utrudnieniem. Czytaj dalej

Bogowie naszej planety, Aleksandra Szarłat oraz Ewa Szymańska

Bogowie naszej planety

Ten tekst jest częścią cyklu „Archiwa Polskiej Fantastyki”.

Zdarzyło mi się kiedyś – naprawdę kawał czasu temu – zakupić cały stos polskiej fantastyki z lat 80-tych za jakieś śmieszne pieniądze. Wykonana ołówkiem notka po wewnętrznej stronie okładki przypomina mi, że cena oscylowała w okolicach… złotówki za sztukę. Jak się więc zapewne domyślacie, żal było ominąć taką okazję.

W ten sposób w moje ręce trafili między innymi „Bogowie naszej planety”.

Powieść jest osadzona w bliżej niesprecyzowanym okresie, lecz sądząc po opisywanej technologii, zapewne można byłoby strzelać w okolice lat 60-tych XX wieku. Głównym bohaterem jest bezimienny – czy raczej: początkowo nie zdradzający swej tożsamości – mężczyzna, którego pamiętnik właśnie czytamy. Intryga kręci się wokół notatek niesamowitego człowieka, którego znaleziono kiedyś nieprzytomnego w lasach Kanady. Po początkowym okresie kompletnego braku kontaktu ze światem, zaczął się z czasem kontaktować z lekarzami na migi, by później w niezwykłym tempie oponować trzy języki i wszystkie nauki ścisłe. Niestety, po roku bytności w sanatorium zmarł, zaś wszystkie osoby, które miały styczność z jego notatkami – zmarły w niewyjaśnionych okolicznościach. I właśnie zdobycie owych zapisków jest celem głównego bohatera. Czytaj dalej

Strona 2 z 212