Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Dafdf o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- ANNA SAMIN o Projekt X – Imprezy wchodzą w nowy wymiar
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Rafał Kawulak o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Karathrace o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Natalia o 104 filmy 2012 – moja lista
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 182Odsłon dzisiaj:
- 160Gości dziennie:
Miesięczne archiwum: Grudzień 2010
Podsumowanie 2010 – ponieważ czasem po prostu trzeba dać się porwać modzie
Koniec grudnia to taki szczególny czas, kiedy wiele osób robi sobie rachunek sumienia, czy to sportowy, czy też kulinarny. A czasem kulturalny – czy przeczytałem tyle książek, ile chciałem? Czy obejrzałem tyle filmów, ile chciałem? Robią to również, oczywiście, blogerzy. Czy miałem tyle klików, ile sobie zamierzyłem? Czy pisałem tak często, jak to sobie postanowiłem pod koniec 2009?
Sam raczej nie miewam noworocznych postanowień, zaś po pierwszym roku prowadzeniu bloga nie za bardzo mam co podliczać. W szczególności, że początkowo nie był to blog, a jedynie archiwum tekstów publikowanych w różnych zakątkach Internetu. Ponadto, po drodze miałem zmianę adresu, reset Google Analytics i zwiechę Count Per Day, które przestało naliczać wejścia. Tym bardziej skonstruowanie jakiegoś sensownego zestawienia jest trudne. Czytaj dalej
Pamięć umarłych, Maja Lidia Kossakowska – czyli tetralogii część druga
„Czerń” zostawiła w mojej pamięci bardzo złe wspomnienia. Jako jednak, że Kossakowską nadal darzę mimo wszystko sympatią, postanowiłem zajrzeć do drugiej części „Upiora Południa”, czyli do „Pamięci umarłych”. I bardzo cieszę się, że tak zrobiłem.
Jak się okazało, kolejne części nie mają ze sobą bezpośredniego, oczywistego związku, choć pewne części wspólne zaczynam już dostrzegać. Tę kwestię sobie jednak zostawię na wpis o ostatniej części, żeby upewnić się, że moje domysły są słuszne.
Tym razem przenosimy się na Dziki Zachód. Taki prawdziwy, z kowbojami, ranczerami, szeryfami i burmistrzami. Oraz porachunkami, rzecz jasna. Właśnie wyrównywanie długów jest motywem przewodnim w „Pamięci umarłych”. Czytaj dalej
Zaplątani – zaskakująco dobra animacja od Disneya
Mam wrażenie, że animacje dzielą się na dwie kategorie. Pierwsze to te, które mają być dobre. Drugie to te, które mają wyciągnąć kasę z widzów w okresie ogórkowym, kiedy wszyscy czekają na te pierwsze. I tak z jednej strony mamy „Odlot” czy kolejne części „Shreka”, a z drugiej strony lądują „Potwory kontra obcy” czy „Klopsiki i inne zjawiska pogodowe”. Oczywiście, na tych mniej kreatywnych też można się dobrze bawić, ale mimo wszystko brakuje im iskry geniuszu. Przynajmniej w mojej opinii. Do czego zmierzam? Do tego, że spodziewałem się, iż „Zaplątani” będą należeli do „drugiej kategorii”. A nie należą. Czytaj dalej
Restoration Project 2.0, czyli nowe wcielenie Fallouta 2
Słyszeliście kiedyś o Restoration Project? To ambitne zadanie, które postawili przed sobą fani Fallouta 2. Nie od dziś wiadomo, że nasz ulubiony rolplej trafił na sklepowe półki wybrakowany. Chyba najlepszym przykładem były wszelkie próby odnalezienia legendarnej wręcz siostry Sulika – niestety, na płytkę nie trafił obóz łowców niewolników, w którym była przetrzymywana. Restoration Project uzupełnia ten i masę innych braków.
Skoro już zacząłem z siostrą Sulika, warto ten motyw pociągnąć dalej. Nie dość, że dostaliśmy do zwiedzenia dodatkowy obóz Slaverów (odłam z The Den), na dodatek pojawiła się na mapie również lokacja o wdzięcznej nazwie „Primitive Tribe”. Tam właśnie mamy odeskortować bidulę, zaś z samych odwiedzin i Sulik będzie niezwykle rad. Ponadto, do wykonania dostaniemy jeszcze z osiem innych zadań, które może nie zajmą jakoś szczególnie dużo czasu, ale są naprawdę miłym dodatkiem. Czytaj dalej
Więzy krwi, Maja Lidia, Kossakowska – sprawdźcie sami, jak ewoluował styl Kossakowskiej
Tak się jakoś wszystko ułożyło, że podczas wyjazdu na działkę padła mi bateria w czytniku, a – jak się okazało – nie miałem przy sobie kabla od ładowarki (to pierwszy przypadek, w którym rozładowała mi się bateria w książce – ciekawe wrażenie). Zabrałem się więc za zbiór opowiadań Mai Lidii Kossakowskiej, „Więzy krwi”. Kiedyś, ze względu na „Siewcę wiatru” między innymi, naprawdę lubiłem twórczość owej autorki. Z czasem jednak zaczęły się pojawiać powieści, które zdecydowanie nie trafiły w mój gust – jak na przykład „Ruda sfora” – co ostatecznie spowodowało, że narobiły mi się straszne zaległości. Teraz zaś była okazja, by je choć trochę nadrobić. Czytaj dalej











