Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Dafdf o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- ANNA SAMIN o Projekt X – Imprezy wchodzą w nowy wymiar
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Rafał Kawulak o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Karathrace o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Natalia o 104 filmy 2012 – moja lista
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 182Odsłon dzisiaj:
- 160Gości dziennie:
Miesięczne archiwum: Marzec 2011
Dzień dobry TV – w oparach klisz i oczywistości
Kilka razy pisałem już na łamach swojego bloga, że naprawdę nie lubię patrzeć na zmarnowany potencjał. W szczególności, kiedy chodzi o film, którzy przez pierwszą połowę pozytywnie zaskakiwał i bawił całkiem niezłymi tekstami i żartami sytuacyjnymi, by ostatecznie wykorzystać połowę najtańszych zagrywek z Wielkiej Księgi Najtańszych Zagrywek. Mowa o „Dzień dobry TV”.
Główną bohaterką jest Becky (Rachel McAdams), pracoholiczka, która właśnie straciła pracę w porannym programie lokalnej stacji telewizyjnej. Po wysłaniu licznych CV w końcu dostała angaż do Daybreak, czyli… najgorszego programu porannego w Stanach. Tylko że już nie lokalnego, a o zasięgu globalny. Jej zadaniem jest podźwignięcie programu z kolan, co oczywiście łatwe nie jest, gdyż cała redakcja nie potrafi ze sobą współpracować. Becky trafia na jeszcze większe przeszkody, gdy na scenie pojawia się Mike Pomeroy (Harrison Ford) – gwiazda, której blask już dawno przygasł. Oczywiście, jak na gwiazdę przystało, Mike nie zamierza z nikim współpracować. Czytaj dalej
Czas mgieł, Maja Lidia Kossakowska – solidne podsumowanie tetralogii „Upiór Południa”
Po dosyć długim czasie przypomniało mi się, że przecież w końcu nie napisałem ani słowa o ostatniej z przeczytanych przeze mnie książek Kossakowskiej. Postanowiłem to szybko nadrobić.
Jak część z Was zapewne pamięta, kolejne części cyklu „Upiór Południa” satysfakcjonowały mnie na najróżniejszym poziomie. Zdecydowanie najbardziej podobał mi się tom drugi, czyli „Pamięć umarłych”, a najmniej podeszła mi „Czerń”. „Czas mgieł” plasuje się gdzieś bliżej tej pierwszej powieści, ale w moim osobistym rankingu jej nie przebija. Czytaj dalej
Sucker Punch – videorecenzja filmu
Tym razem przed Państwem recenzja filmu, który nie podobał się chyba żadnemu krytykowi, a i ponoć widzowie też wychodzą „średnio” zadowoleni z seansu… A ja jestem oczywiście zachwycony. Normalne.
Tradycyjnie przygotowałem również wersję tekstową tej recenzji.
Sucker Punch – niecodzienny pokaz artystyczny
Są takie filmy, które są skazane na podobanie mi się. Nic nie poradzę – kiedy widzę piękną konwencję wizualną, moja ocena jest po prostu sprzedana. Nie obchodzi mnie, czy scenariusz będzie dobry, czy aktorzy wykażą się imponującymi umiejętnościami, czy całość zostanie pięknie spięta przez błyskotliwy morał. Ważne, że ładnie wygląda i ślicznie gra.
A „Sucker Punch” nie tylko ładnie wygląda i ślicznie gra, ale też potrafi wciągnąć i zaskoczyć. Czytaj dalej
Sex story – videorecenzja filmu
Panie i Panowie – dziś przed Wami recenzja komedii, która komedią niestety nie jest. Dobrym filmem też nie jest. „Sex story”.
Tradycyjnie, przygotowałem również wersję tekstową tej recenzji.











