Paranormal Activity 2

Paranormal Activity 2 - okładka

Jedynka, o dziwo, całkiem niezłe napięcie potrafiła zbudować, a i przy okazji nawet-nawet wciągała. Nie było szału, ale film oglądało się przyjemnie. Niestety, dwójka już kompletnie nie zrobiła na mnie wrażenia – głównie dlatego, że za dużo tego samego. Powtarzały się wszystkie schematy z jedynki. Jeśli więc komuś nie przeszkadza odgrzewanie kotletów, a pierwsze część się podobała, to można obejrzeć. W przeciwnym wypadku odradzam.

A że filmy podliczam – to pozycja numer 160 na liście moich 104 filmów w tym roku. :]

Brak powiązanych materiałów

Dołącz do mojej grupy na FacebookuSubskrybuj mojego RSS-aŚledź mnie na TwitterzeŚledź mnie na Blipie
Jeśli podobają Ci się moje materiały, zachęcam do dołączenia się do strony Personalnego Blogu Kulturalnego na Facebooku. Możesz mnie też śledzić na Twiiterze i polskim Blipie. Jeśli chcesz być na bieżąco, proponuję subskrypcję RSS-a.
  • Tiszka

    Nie tyle się powtarzały, co było ich niewiele, tak po prostu. Jedynka miała coś w sobie – napięcie, powiew świeżości i przyznam, że się na niej bałam. Po niej też ;) Dwójka jeżyła się dłużyznami…

    • http://koziol.info.pl KoZa

      A to też prawda. Film rozkręcał się chyba z pół godziny, przez co wiele ze scen naprawdę nie było potrzebnych, nie budowało żadnego nastroju i nie przekazywało zbyt wielu informacji o postaciach. Ot, odcinanie kuponów. :]