Pojedynek – Emocje, jakich nie zna już świat?

Pojedynek - okładka

Josepha Conrada znałem jak dotąd jedynie z „Jądra ciemności”. Jak chyba wszyscy z mojego rocznika, którzy starali się być na bieżąco z lekturami. Oczywiście, zawsze pozostaje taka możliwość, że „Jądro ciemności” było fanaberią mojej polonistki. Mniejsza o to, grunt, że teraz znam go już z dwóch powieści. Drugą jest właśnie „Pojedynek”.

Jest to kolejna pozycja dostosowana pod moje możliwości czasowe i główne miejsce konsumpcji tekstu dla przyjemności – innymi słowy: krótkie przejażdżki tramwajami i autobusami. Co ciekawe, jak na krótką, 80-stronicową powieść, i tak miałem wrażenie, że całość została nadmiernie rozwleczona. Cała intryga kręci się wokół dwóch przyjaciół – Jana i Juliana – z których jeden miał to nieszczęście, iż jego ojciec został obrażony przez wyniosłego młodziana na imprezie miejskiej. Związane z tym poczucie dyshonoru, potrzeby rewanżu i zadośćuczynienia oraz związane z tym całe gamy emocji wspomnianych dwóch bohaterów, jak i ich rodzin, to właśnie treść „Pojedynku”.

Z jednej strony – jestem pod wielkim wrażeniem pióra Josepha Conrada. Powiedzmy sobie szczerze: w tej powieści nie dzieję się absolutnie nic, jak pewnie zresztą sami wywnioskowaliście z powyższego streszczenia fabuły. A mimo wszystko – dzięki kwiecistej mowie autora – jak to się ładnie mówi: „to się czyta”. Owszem, podobne podejście do spraw, które dziś dla nas są często – „stety” bądź niestety – niezwykle błahe, jest mi poniekąd obce. Ale! Właśnie fakt, że wiele osób przestaje uważać urażenie starszej osoby za powód do krwawego odwetu lub przynajmniej skruchy i samobiczowania jest też motywem przewodnim „Pojedynku”. To starcie dwóch sposobów wychowania. Młodzieży, która bezwzględnie i ponad wszystko ceni sobie „siwy włos”, w starciu z młodzieżą, która nie uznaje żadnych świętości poza ich własną młodością.

Jedyny aspekt „Pojedynku”, który mi się nie podobał, to właśnie nadmierne przerysowanie powyższego konfliktu. Bohaterowie przeżywają tak bolesne rozterki i tak wielkie emocje, że po prostu ciężko się z nimi utożsamić. Pozostaje też pytanie – jakby wyglądał „Pojedynek”, gdyby Joseph Conrad napisał go dziś?

Powiązane materiały:
-„Spider Man Noir” oraz „Eyes Without a Face”, czyli Peter Parker, jakiego nie znał świat
-Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach – drugiej „Czarnej Perły” już chyba nigdy nie będzie
-Kameo: Elements of Power – recenzja już na Gaminatorze
-Burzowe Kocię, Maja Lidia Kossakowska – w świecie fantazji nie dzieje się najlepiej
Powiązane tematy (tagi):
Dołącz do mojej grupy na FacebookuSubskrybuj mojego RSS-aŚledź mnie na TwitterzeŚledź mnie na Blipie
Jeśli podobają Ci się moje materiały, zachęcam do dołączenia się do strony Personalnego Blogu Kulturalnego na Facebooku. Możesz mnie też śledzić na Twiiterze i polskim Blipie. Jeśli chcesz być na bieżąco, proponuję subskrypcję RSS-a.