Archiwum kategorii: Varia

Not Just KoZ #2: „Nie ma Solidarności bez Miłości”, czyli Solidarność tanecznym krokiem

Nie ma Solidarności bez miłości - plakat

Autorem tekstu jest Paweł „Sinner” Partyka.

Od jakiegoś czasu możemy zobaczyć coraz więcej musicali odnoszących się do historii. Ostatnią głośną produkcją tego typu była rock-opera „Krzyżacy”. Teraz w Teatrze Palladium możemy zobaczyć adaptację naszego drugiego wielkiego zwycięstwa, tym razem jednak bez mieczy.

Czasy PRL-u to burzliwy okres naszych dziejów. Ocena wydarzeń, jakie miały wtedy miejsce, przez władze i obywateli już wolnej Polski od lat podgrzewa atmosferę. Jednocześnie nieprzerwanie toczyło się wtedy zwyczajne życie. „Nie ma Solidarności bez Miłości” to najnowsza produkcja Jerzego Gudejko i Piotra Pręgowskiego. Postanowili pokazać historię starą jak świat: chłopak spotyka dziewczynę, dziewczyna spotyka chłopaka. Kolejny romans, ale przynajmniej nikt tutaj nie błyszczy w południowym słońcu. Co jednak otrzymamy, jeśli dodamy do tego Grudzień ’70 oraz postulaty sierpniowe? Czytaj dalej

Blog Roku 2011 – Dzięki Wam etap II zakończył się sukcesem!

Happy

Dziś o godzinie w 12:00 zakończyło się trwające od zeszłego czwartku głosowanie SMS-owe, które miało na celu wyłonienie 10 najpopularniejszych blogów w każdej kategorii. Dzięki Wam, znalazłem się na piątym miejscu honorowej dziesiątki w kategorii kultura.

To nie żart, to właśnie dzięki Wam. Ja co prawda prowadzę ten blog, ale to Wy go odwiedzacie, czytacie, a teraz też na niego głosowaliście. Serdeczne dzięki, po prostu. Doceniam to niezwykle, postaram się odwdzięczyć kolejnymi videorecenzjami i tekstami, które najbardziej lubicie czytać. :]

Nie jestem w stanie podziękować każdemu z imienia i nazwiska, ale mimo wszystko jestem w stanie trochę zmniejszyć ogólnikowość tego posta. Wysiłek ostatniego tygodnia spełzłby na niczym, gdyby nie pomoc tych ludzi: Czytaj dalej

Blog Roku 2011 – pomożecie? :]

Blog Roku 2011 - numer

Po raz drugi biorę udział w konkursie na blog roku organizowany pod enigmatyczną nazwą „Blog Roku 2011″. Prawda jest zaś taka, że… bez Was nawet nie ruszę z miejsca. Chyba że kupię naprawdę dużo naprawdę tanich aktywacji do telefonu… Ale! Trzeba zachować olimpijskie zasady rywalizacji i nie zamierzam być osobą, która się wyłamie. Dlatego też, jeśli jesteś osobą, która:

…lubi zaglądać na tego bloga…

…lubi moje teksty i materiały video…

…chce mi zrobić miły prezent urodzinowy (no, lekko spóźniony, ale kto by tam zwracał uwagę na detale!)…

…ma dobry dzień…

…nie chce pozwolić, żebym ze szczęśliwej kozy zmienił się w bardzo, bardzo smutną pandę, to… Czytaj dalej

Not Just KoZ #1: Hitchcock i Edyp, czyli psychoanaliza w kinie

Zboczona historia kina - plakat

Autorem tekstu jest Adam „Ingmar” Jank, były redaktor naczelny – a teraz po prostu redaktor – Filozofia.tv

W popularnej, potocznej świadomości psychoanaliza sprowadza się do twierdzenia: o czymkolwiek myślisz, myślisz też o seksie. Poniekąd jest to prawda. Jednak – co znaczy „myśleć o seksie”? Czy chodzi tylko o fantazjowanie na temat stosunku płciowego, czy może o coś więcej? Odpowiedzi dostarcza nam film „Z-boczona historia kina” (2006) w reżyserii Sophie Fiennes.

Warto zaznaczyć, że w przypadku tego obrazu, reżyser nie gra pierwszych skrzypiec. Te oddane zostały scenarzyście i narratorowi – Slavojowi Žižkowi. Postać ciekawa. Filozof, socjolog, krytyk kultury, marksista, „akademicka gwiazda rocka”, jak często tytułują go koledzy po fachu. Występuje tutaj w każdej z tych ról, lecz przede wszystkim jest osobą, która kocha kino. Czytaj dalej

Dragon Ball: The Episode of Bardock – Świąteczny prezent dla fanów Goku

Bardock Father of Goku - Episode of Bardock cover

Nawet nie będę pytał, kto z obecnych zna Dragon Balla. Ponieważ mam szczerą nadzieję, że wszyscy znają. Natomiast nie wszyscy muszą i mogą wiedzieć, że w grudniu pojawiła się nowa, dwudziestominutowa animacja z tego uniwersum. I jest naprawdę świetnie wykonana. Film nazywa się „The Episode of Bardock” i jest kontynuacją rewelacyjnego pełnometrażowego „Bardock: The Father of Goku”.

Muszę nadmienić, że „The Father of Goku” to jedna z moich ulubionych kinówek Dragon Balla – druga, zaraz po „The History of Trunks”. Natomiast niniejsza krótkometrażowa animacja… cóż, fabularnie ciągnie wątek bardzo na siłę, o czym pewnie zaraz się przekonacie. Ale to nie zmienia faktu, że duch Dragon Balla jest w niej naprawdę silny, zaś seans to czysta przyjemność. Czytaj dalej

Strona 1 z 121234567...Ostatnia »