Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
- Dziewczyna w czerwonej pelerynie - rozwiązanie konkursu - Najwyższa pora na ogłoszenie wyników w konkursie z filmem na ...
- Konkurs na nazwę programu na Gaminator.tv - wyniki! - Doombek w dzisiejszym Co?Dzienniku! właśnie ogłosił wyniki ogłoszonego niedawno konkursu ...
- Mechanik (2011) - Na wstępie, trzeba ustalić fakty. To nie mroczny "Mechanik", w ...
- Konkurs nr 2 zakończony - rozstrzygnięcie niebawem - Zakończył się konkurs nr 2. Tym razem na blogu pojawiła ...
Ostatnie komentarze
- Patycja Zarzycka o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Lukasz Milewski2 o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Mateusz 'Rey' Olszewski o Konkurs! Zgarnij yerba mate i przybory do jej picia z Yerbaciarni!
- Małgorzata Sadło o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kevin Smith – Piewca amerykańskich supermarketów
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak
- KoZa o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
- i.l.s.h.g.c.i o Sherlock Holmes 2: Gra cieni – Błyskotliwy powrót błyskotliwego detektywa
Licznik obejrzanych filmów
Licznik książek
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 45Odsłon dzisiaj:
- 187Gości dziennie:
Archiwum kategorii: Ostatnio czytane
StarCraft II: Devil’s Due, Christie Golden – Przyjemne, starcraftowe czytadełko
„Devil’s Due” autorstwa Christie Golden jest drugą powieścią z serii „StarCraft II”. Innymi słowy – z serii, która stricte łączy się z wydarzeniami z kampanii drugiej odsłony gry. Dla przypomnienia, mniej więcej równo z premierą gry ukazała się powieść „Heaven’s Devils”. Była całkiem dobra, ale ze względu na lekką chaotyczność i brak wyraźnej myśli przewodniej brakowało jej dosyć sporo do poziomu „Nim zapadnie ciemność”. A jak ma się sprawa z „Devil’s Due”?
Według mnie, jest lepiej niż w przypadku „Heaven’s Devils”, ale ponownie zabrakło tego „czegoś”. Fabuła przenosi nas do przodu o, bodaj, pięć lat względem pierwszej części, ale nadal rozgrywa się przed wydarzeniami znanymi z pierwszej części StarCrafta. Ponownie głównymi bohaterami są Jim Raynor i Tychus Findlay. I, też ponownie, mamy pewien problem z panującym w powieści chaosem. Jesteśmy świadkami kolejnych przygód dwóch banitów-awanturników, ale można odnieść wrażenie, że to nie prowadzący nigdzie zbiór opowiadań. Całość bardziej przypominała powiązany fabularnie ciąg krótkich historii niż spójną powieść. Mamy tu i ciągłą ucieczkę przed łowcą nagród, i szukanie zleceniodawcy owego oprycha, i bezustanne zarabianie pieniędzy na aktywności legalnej inaczej. W tle przewijają się również problemy rodzinne Jima Raynora, ale robią to czasem dość nieśmiało. Czytaj dalej
Doktor Jekyll i pan Hyde, Robert Louis Stevenson – Tak się rodzi legenda
Po obejrzeniu filmu „Marry Reilly” z Julią Roberts i Johnem Malkovichem (który gorąco polecam, tak swoją drogą), naszło mnie na przeczytanie wiekowej już powieści autorstwa Roberta Louisa Stevensona. W końcu motyw doktora Jekylla i pana Hyde’a jest tak oklepany w kulturze masowej, że nawet jeśli nie widziało się żadnego filmu zogniskowanego na tym temacie, to i tak pewnie słyszało się opowieść o genialnym lekarzu, który za sprawą uwarzonej osobiście mikstury zmieniał się w swoje mroczne alter ego. Rzadko czytam powieści równie stare, więc przy okazji byłem ciekaw, jakie będę miał wrażenia z obcowania z podobnym tekstem. Czytaj dalej
Lęk i odraza w Las Vegas, Hunter S. Thompson – To nie tylko dragi
Ten tekst jest częścią cyklu „Książka kontra film”.
„Las Vegas Parano” wspominam jako film jednocześnie lekki i ciężki. Dosyć specyficzne połączenie, nie sądzicie? Temat był bardzo, powiedzmy, radosny – oto dwóch ćpunów jedzie do Vegas na, jak się zdaje, największego tripa w ich życiu. Mają po prostu wszystko: heroinę, meskalinę, eter i jeszcze trzy tony narkotyków, których nazw nigdy wcześniej nie słyszałem. Ciężkie zaś jest wykonanie – na upartego można byłoby mówić o komedii, gdyby nie sposób, w jaki przedstawione są odjazdy bohaterów. Ponoć ten film w pełni mogą tylko docenić osoby, które same coś podobnego przeżyły – co więcej, te same osoby twierdzą, że bardzo wiele aspektów w filmie zostało niezwykle wiernie oddanych.
Czemu o tym piszę? Ponieważ ostatnio przeczytałem w końcu książkę „Lęk i odraza w Las Vegas”* i wiem, już, że oryginał był nie tylko o podróży do Vegas z dwoma ćpunami w roli głównej. Czytaj dalej
Dziennik rumowy – Kobiety, wino i pianino? Bardziej rum i morza szum
Z twórczością Huntera S. Thompsona po raz pierwszy zetknąłem się podczas seansu z „Las Vegas Parano” (czy jak kto woli – w oryginale: „Fear and Loathing in Las Vegas”). Książka, na podstawie której powstał ów film, już leży na półce i czeka na swoją kolej. Tymczasem dane zaś mi było poznać inną powieść tegoż autora – „Dziennik rumowy”.
Czemu w taki pokrętny sposób dochodziłem do tego, co ostatnio przeczytałem? Z prostego względu – występuje tu pewna analogia. Otóż, „Dziennik rumowy” też został już sfilmowany i właśnie wchodzi do polskich kin*. Co więcej, tak jak w przypadku „Las Vegas Parano” przed kamerą stanął Johnny Depp. Wersji kinowej jeszcze niestety nie widziałem, ale mam w planach jak najszybciej to nadrobić – wtedy pewnie upichcę tekst podobny do tego o „Fight Club”. Tymczasem zajmijmy się „wersją tekstową” „The Rum Diary”. Czytaj dalej
Charakternik, Jacek Piekara – Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Mimo że kolejne książki Jacka Piekary z czasem zaczęły mnie coraz bardziej zawodzić (kojarzy ktoś „Rycerza Kielichów”?), nadal dosyć często sięgam po jego prozę. Trochę nie wiem, czemu tak się dzieje – może z sentymentu. Do pewnego czasu miałem tak samo z Andrzejem Pilipiukiem. Czego nie napisał, ja przeczytałem. Dopiero za którymś razem przyszło opamiętanie i wygrałem z tym odruchem. „Charakternik” Piekary nie jest może powieścią, która by sprawiła, że zerwałbym jakikolwiek kontakt z jego pracami, ale też na pewno nie zagrzała mnie do dalszego nadrabiania zaległości w tym zakresie. Czytaj dalej












