Archiwum kategorii: Recenzje DVD

Green Lantern – videorecenzja filmu

Wiem, że była spora przerwa między tekstem a wersją video, ale mam nadzieję, że mi to jakoś wybaczycie. :]

A dla osób wolących czytać niż oglądać i słuchać: wersja tekstowa.

Green Lantern – Wieczny student powraca w zielonym lateksie!

Green Lantern - okładka

Jak dotąd wydawnictwem znanym z promowania tłumnie i hucznie swoich bohaterów znany był głównie Marvel. DC Comics miało przede wszystkim Batmana, który łącznie wystąpił tylko od lat 90-tych w aż sześciu filmach, i Supermana, który po serii sprzed kilku dekad zaliczył długą przerwę i powrócił, w nieszczególnie powalającym stylu, dopiero w 2006 roku. Natomiast w tym roku po raz pierwszy DC wzięło się za zekranizowanie przygód mniej popularnego bohatera, znanego jako Green Lanter, tudzież Zielona Latarnia.

Oczywiście, bardziej dociekliwi widzowie zauważą, że przecież były niedawno jeszcze dwa filmy, które zajmowały się bardziej niszowymi komiksami od DC. Owszem, zgadza – mowa o „Watchmen” oraz o „Jonah Hex”. Dlaczego we wstępie pominąłem te produkcje? Ponieważ o Strażnikach można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są typowymi bohaterami. Natomiast ekranizację przygód Jonah Hexa ciężko w ogóle nazwać filmem, co zresztą stanowi materiał na oddzielny, cóż, materiał – w szczególności biorąc pod uwagę naprawdę niesamowitą obsadę, którą udało się w tej filmowej masakrze zgromadzić. Czytaj dalej

Szefowie Wrogowie – Każdy ma swojego

Szefowie wrogowie

„Szefowie wrogowie” to komedia, które mnie interesowała na tyle, że miałem wielką ochotę przejść się na nią do kina. Tak się jednak złożyło, że… się nie złożyło. Szczęśliwie, film już wyszedł na DVD, dzięki czemu miałem okazję nadrobić tę zaległość. Warto było.

Gdy opowiada się o fabule, całość brzmi banalnie. Mamy trzech panów, którzy bardzo nie lubią trzech innych osób. Swoich szefów. A że wszyscy są na granicy załamania nerwowego, postanawiają w radykalny sposób rozwiązać swój problem. Pozbyć się przełożonych raz a dobrze. Tak, żeby już nikim nie mogli przekładać… rządzić, znaczy się. Czytaj dalej

Batman: Year One – Gacek i epickie DVD

Batman Rok Pierwszy - okładka

Z edycjami DVD – a raczej ich recenzowaniem – styczność mam dopiero od niedawna. Jasne, od wieków z nich korzystam, ale wcześniej się niezbyt często zastanawiałem, co sprawia, iż jedno wydanie jest dobre, a drugie już nie. „Batman: Rok Pierwszy” w swojej edycji płytowej zdecydowanie jest dla mnie przykładem pozytywnym, który najwyraźniej stanie się też przykładem wskaźnikowym.

Wiem, że pisałem już de facto o wszystkich składowych tego wydania, ale przypadło mi ono do gustu do tego stopnia, że postanowiłem jeszcze na deser dorzucić kilka ciepłych słów. Chciałbym, żeby więcej superbohaterskich animacji zostało tak wydanych w Polsce, w szczególności, że wiele z nich na to naprawdę zasługuje (niestety, jeszcze nie o wszystkich wspominałem na swoim blogu, ale mam na myśli między innymi „Public Enemies” z Batmanem i Supermanem czy „Batman: Under the Red Hood”). Czytaj dalej

Rytuał DVD – Rzecz o scenach wyciętych

Rytuał DVD

Niestety, relatywnie rzadko zdarza mi się oglądać wersje reżyserskie. Nawet częściej o nich czytam, niż osobiście widuję. Powodem jest głównie niska dostępność. Jak się dowiedziałem po zrecenzowaniu DVD „Sucker Punch”, istnieje reżyserka wersja tego filmu. Gdzie ją dostać? Nie wiem. Znajomy dał mi również cynk, że kochany przeze mnie obraz „Watchmen” również posiada wersję reżyserską, siłą rzeczy – jeszcze bardziej rozbudowaną. Gdzie ją dostać? Nie wiem. Oczywiście, mówimy o źródłach legalnych. To są filmy, które chciałbym mieć w możliwie pełnej (jakby istniały stopnie pełności) edycji na swoje półce. Czytaj dalej

Strona 1 z 212