Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Avatar o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- Ethar aka Herbaciarz o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- KoZa o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- Ethar aka Herbaciarz o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- KoZa o Transformers 3 – oszukany po raz drugi
- KoZa o Geneza Planety Małp – Piękny powrót
- KoZa o Iron Man Noir – Noir? Gdzie?
- KoZa o Not Just KoZ #5: O dziewczynie skaczącej przez czas
- KoZa o 104 filmy 2012 – moja lista
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 259Odsłon dzisiaj:
- 151Gości dziennie:
Archiwum kategorii: Gry
Diablo 2 nostalgicznie
Gdy zapada zmrok, budzą się demony. Zgodnie jednak z wizją Blizzarda, w tym samym czasie rodzą się bohaterowie. Oczywiście, metaforycznie. Gdyby faktycznie wtedy się rodzili, byłoby trzeba poczekać jeszcze pi razy drzwi ze 20 lat, zanim będą zdolni uratować świat. Karmienie, trenowanie, szukanie magicznych mieczy w brzuchu zabitego wilka – to wszystko wymaga czasu. Ale o czym to ja… A tak, bohaterowie, Diablo, OK. Jak zapewne każdy wie, data premiery Dialbo III jakiś czas temu zmieniła się z blizardowskiego „soon” na 15. maja tego roku. Jako że czekam na ten dzień, jak na wypłatę premii za 12 lat ciężkiej pracy, postanowiłem jeszcze bardziej podgrzać atmosferę, przypominając sobie Diablo II. Czytaj dalej
Diablo 2 nostalgicznie
Gdy zapada zmrok, budzą się demony. Zgodnie jednak z wizją Blizzarda, w tym samym czasie rodzą się bohaterowie. Oczywiście, metaforycznie. Gdyby faktycznie wtedy się rodzili, byłoby trzeba poczekać jeszcze pi razy drzwi ze 20 lat, zanim będą zdolni uratować świat. Karmienie, trenowanie, szukanie magicznych mieczy w brzuchu zabitego wilka – to wszystko wymaga czasu. Ale o czym to ja… A tak, bohaterowie, Diablo, OK. Jak zapewne każdy wie, data premiery Dialbo III jakiś czas temu zmieniła się z blizardowskiego „soon” na 15. maja tego roku. Jako że czekam na ten dzień, jak na wypłatę premii za 12 lat ciężkiej pracy, postanowiłem jeszcze bardziej podgrzać atmosferę, przypominając sobie Diablo II. Czytaj dalej
Zagrałbym w dobrego Spider-Mana…
Od zawsze miałem ochotę na dobrą grę ze Spider-Manem. Pamiętam, że gdy zaczęły się pojawiać pierwsze tytuły na licencji filmu, posiadały tak astronomiczne wymagania, że musiałem obejść się smakiem. A przynajmniej tak mi się wydawało wtedy, że możemy mówić o jakimkolwiek smaku.
Po paru latach, kiedy stałem się szczęśliwym posiadaczem Xboxa 360 (teraz jestem nie mniej szczęśliwym ex-posiadaczem Xboxa), miałem (nie)szczęście pograć w „Spider-Man 3″, bazującego na filmie Raimiego. To był dramat. Ale najwyraźniej byłem w nastroju na samookaleczenie, gdyż grę skończyłem, wytarłem pada z krwi, a pudełko wyrzuciłem za okno, celując w gołębia (napisałbym „Bogu ducha winnego gołębia”, ale jak wiadomo to, dosłownie, gówno prawda, za przeproszeniem). Czytaj dalej
Zagrałbym w dobrego Spider-Mana…
Od zawsze miałem ochotę na dobrą grę ze Spider-Manem. Pamiętam, że gdy zaczęły się pojawiać pierwsze tytuły na licencji filmu, posiadały tak astronomiczne wymagania, że musiałem obejść się smakiem. A przynajmniej tak mi się wydawało wtedy, że możemy mówić o jakimkolwiek smaku.
Po paru latach, kiedy stałem się szczęśliwym posiadaczem Xboxa 360 (teraz jestem nie mniej szczęśliwym ex-posiadaczem Xboxa), miałem (nie)szczęście pograć w „Spider-Man 3″, bazującego na filmie Raimiego. To był dramat. Ale najwyraźniej byłem w nastroju na samookaleczenie, gdyż grę skończyłem, wytarłem pada z krwi, a pudełko wyrzuciłem za okno, celując w gołębia (napisałbym „Bogu ducha winnego gołębia”, ale jak wiadomo to, dosłownie, gówno prawda, za przeproszeniem). Czytaj dalej
Zombie Driver – Dobry polski odmózg
Zawsze byłem fanem niemalże wszystkiego, co związane z zombie. Filmy o żywych trupach to obowiązkowy punkt każdego szanującego się maratonu z horrorami, a gry o osobach umarłych, ale ciągle na chodzie na ogół gwarantowały masę niezłej rozwałki, niekoniecznie na wysokim poziomie. Z wiekiem zaś coraz bardziej polubiłem tytuły, które pozwalają na półgodzinną odskocznię od akurat wykonywanej pracy. Na styku tych dwóch zakresów znajduje się gra, którą dziś się zajmiemy. Zombie Driver.
Mimo iż gra studia EXOR Studios została wydana tylko po angielsku, jest to nasz rodzimy produkt. Szczerze mówiąc, przez długi czas nie miałem o tym pojęcia i dowiedziałem się tylko przypadkiem. Nie jest to może, co prawda, produkcja, która zapisała się złotymi zgłoskami w annałach komputerowej rozrywki, ale po licznych aktualizacjach stała się odmózgiem wartym rozważenia, w szczególności, jeśli akurat trafi się na promocję na Steamie. Czytaj dalej











