Archiwum kategorii: Polskie komiksy

Incognito – Kolejny superbohater strzeże rodzimych ulic

Incognito - plakat

Komiks duetu Czarnecki-Ciżmowski, „Incognito”, jest dla mnie pozycją szczególną. Przymierzałem się do napisania o nim od chyba roku. Kilka razy siadałem do tematu i kilka razy się od niego odbijałem. Powodów było kilka, a każdy jeden coraz wyżej podnosił mi poprzeczkę. W końcu jednak zebrałem się w sobie – połknąłem wszystkie dostępne aktualnie zeszyty, łącznie pięć, i przysiadłem, by zebrać myśli.

Moim podstawowym problemem było to, o czym pisałem przy okazji recenzji „Nie przebaczaj”: do ludzi, którzy mają w sobie tyle zapału, by napisać i narysować komiks, a później własnym sumptem go wydać i wypromować czuję to samo, co do muzyków, zaczynających przygodę artystyczną od gitary zrobionej z krzesła. Mowa tu oczywiście o bezbrzeżnym podziwie i szacunku do dokładnie takich ludzi. Sytuacja robi na mnie tym większe wrażenie, gdy dotyczy polskiego rynku komiksu, który do najbardziej rozwiniętych na świecie jak na razie nie należy. Czytaj dalej

Nie przebaczaj – Polski komiks, wschodni klimat

Nie przebaczaj - okładka

Zdarza mi się czasem, że podejmę się recenzowania książki, filmu czy komiksu, co do którego nie czuję się pewnie. Mam wrażenie, że dane dobro (pop)kultury jest – jak się okazuje po seansie czy lekturze – poza zakresem moich zainteresowań. Jeśli jest taka możliwość, rezygnuję wtedy z pisania tekstu, ponieważ nie ma sensu się silić na materiał, kiedy do głowy nie przychodzą żadne szczególnie sensowne słowa. I taka jest poniekąd moja sytuacja po przeczytaniu polskiego komiksu „Nie przebaczaj”. Tyle że w tym wypadku tekst jednak bardzo chciałem napisać.

Piszę „poniekąd”, ponieważ brak – nazwijmy to – komfortu tematycznego, to tylko jeden z moich problemów. Do ludzi, którzy mają w sobie tyle zapału, by napisać i narysować komiks, a później własnym sumptem go wydać i wypromować, czuję to samo, co do muzyków, zaczynających przygodę artystyczną od gitary zrobionej z krzesła*. Mowa tu oczywiście o bezbrzeżnym podziwie i szacunku do dokładnie tychże ludzi. Sytuacja robi na mnie tym większe wrażenie, gdy dotyczy polskiego rynku komiksu, który do najbardziej rozwiniętych na świecie jak na razie nie należy. Czytaj dalej

Bler – Lepsza wersja bohatera

Bler - okładka

Choć na polskich komiksach znam się, jak koza na konstrukcji instrumentów dętych, to za wszelakie wariacje na tematy superbohaterskie po prostu kocham się łapać. Dlatego też od dłuższego czasu wiedziałem, że koniecznie muszę poznać „Blera” Rafała Szłapy i… w końcu mi się ta sztuka udała. I było warto.

Po zakończeniu lektury pierwszego zeszytu, „Lepszej wersji życia”, miałem wrażenie, że przygody Blera to klasyka, jeśli chodzi o konstrukcję historii superbohaterskiej opartej o amerykańską stylistykę. Oto nasz główny bohater, zajmujący się obwoźną sprzedażą książek, ma wypadek samochodowy, w który zaangażowane są śliska nawierzchnia, ograniczona widoczność i drzewo. Jako że drzewo rozmiarów było całkiem konkretnych, mobil szans wielkich nie miał – jego kierowca zresztą również. Szczęśliwie dla głównego bohatera, pewna organizacja poszukiwała właśnie królika doświadczalnego, którego można byłoby przekształcić w… superkrólika! W przenośni, rzecz jasna. Czytaj dalej

Rycerz Ciernistego Krzewu – Nadchodzi nowy polski superbohater

Rycerz Ciernistego Krzewu - okładka

Odkąd zacząłem czytać „Białego Orła”, trafiam na coraz więcej polskich komiksów, które świetnie wpasowują się w mój gust. Nie licząc przygód Aleksa Poniatowskiego, ostatnio dorwałem się wreszcie do „Blera”, a w tak zwanym międzyczasie czytałem też „Jake’a Collinsa”.  Był też „Konstrukt”, ale zupełnie inna para kaloszy. Teraz zaś na horyzoncie jest kolejny komiks superbohaterski i… cóż mam poradzić na fakt, że po prostu lubię takie klimaty? Wielkimi krokami nadchodzi „Rycerz Ciernistego Krzewu”.

Omawiany komiks jest kooperacją wielu artystów, tak jak to miało miejsce w przypadku wspomnianego wyżej „Jake’a Collinsa”. O ile „Collinsowi” można było bardzo wiele rzeczy, niestety, zarzucić – w tym między innymi zauważalny brak staranności w przypadku niektórych paneli i nadmierny pośpiech w zakresie prowadzenia akcji – tak wygląda na to, że „RCK” będzie projektem znacznie bardziej dopracowanym. Zresztą, świadczy o tym między innymi fakt, iż „Rycerzowi” udało się znaleźć wydawcę i jest nim Wydawnictwo Komiksowe. Czytaj dalej

Bler, niesamowita paczka i pomoc w walce z chorobą

Bler - okładka

Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się pisać na blogu o tym, jaką paczkę dostałem. Owszem, świetnie jest się podzielić zdjęciem i, przede wszystkim, radochą z nowego komiksu czy filmu. Ale tym razem okazja jest znacznie bardziej wyjątkowa, dlatego do zdjęć postanowiłem dodać kilka akapitów tekstu. Ponieważ naprawdę warto.

Od dłuższego czasu przymierzałem się do nadrobienia „Blera”, czyli jednego z niezbyt licznych polskich komiksów superbohaterskich. Dlatego też obserwowałem fanpage twórcy serii, Rafała Szłapy i dzięki temu dowiedziałem się, że… autor przekazuje cały dochód ze swoich komiksów i związanych z nimi gadżetów na rzecz chorego chłopczyka, Michała Tryki. Ponieważ może i chce pomóc. Na mnie robi to tym większe wrażenie, że artyści w przeważającej większości nie mają łatwo, a komiksiarze w Polsce szczególnie.  Czytaj dalej

Strona 1 z 212