Archiwum kategorii: Not Just KoZ

Not Just KoZ #5: O dziewczynie skaczącej przez czas

untitled

Autorem tekstu jest Dariusz „Carnifici” Pastuszka.

Dałem sobie proste wytyczne: „Napisz recenzję, która zachęci ludzi do kontaktu z japońskim kinem animowanym”. Jak zawsze powiedzieć łatwo, zrobić już trochu gorzej, jednakże cóż może być trudnego w napisaniu kilku słów o filmie, który łączy w sobie romans, dramat (a przynajmniej okruchy życia) i fantastykę naukową? Wszak takie połączenie trafi do każdego. Wyzwaniem jest jednak zrobić to tak, by na jednej produkcji z Kraju Kwitnącej Wiśni się nie skończyło.

Fabuła filmu kręci się wokół Makoto Konno, gimnazjalistki jakich wiele, którą wyróżnia tylko to, że zamiast przesiadywania w babskim towarzystwie, preferuje spotkania z dwójką przyjaciół i wspólną grę w baseball. Sytuacja niewiele się zmienia, gdy przez z pozoru przypadkowy bieg wydarzeń, staje się posiadaczką zdolności do cofania się w czasie. Ową moc wykorzystuje trywialnie, chcąc wypełnić każdy dzień zabawą i powtarzaniem wielokrotnie tych samych atrakcji. Niemniej, sielanka trwa krótko. Okazuje się bowiem, że tak z pozoru przyjemne korzystanie ze „skoków w czasie”, przynosi tragedie i kłopoty innym ludziom z jej otoczenia, a odkręcenie wszystkiego, staje się tytanicznym wysiłkiem. A początkowo łatwa opowieść, przemienia się w dramat z przesłaniem. Czytaj dalej

Not Just KoZ #4: Kino, co ustanawia rzeczywistość i ją rozbija

Zboczona historia kina - plakat

Autorem tekstu jest Adam „Ingmar” Jank, były redaktor naczelny – a teraz po prostu redaktor – Filozofia.tv

Relacja między kinem a rzeczywistością jest zagadnieniem złożonym i fascynującym. W powszechnym mniemaniu, jak sądzę, uchodzi ona za jednostronną: rzeczywistość, nasz świat, służy jako źródło inspiracji i materiału dla filmów. Widzowie pełnią rolę biernych obserwatorów; oglądają to, co jest (dokument) lub to, co być może (fabuła, fikcja). Ośmielę się pogląd ten zakwestionować. I powiedzieć, w jaki sposób kino ustanawia rzeczywistość i jak ją rozbija. Zapraszam. Czytaj dalej

Not Just KoZ #3: Jedi w twojej bibliotece

Star Wars Droga zagłady

Autorem tekstu jest Paweł „Sinner” Partyka.

Niedawno w TV przykuła moją uwagę pewna reklama. Rzadko widzę reklamy książek. Tym rzadziej tych w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Nie trzeba było mnie specjalnie namawiać, bym pochylił się nad najnowszą ofertą Edipresse Polska – Kolekcją Książek Star Wars.

Nie ma osoby, która nie słyszała o Gwiezdnych Wojnach. Zdarzyło mi się spotkać kilka osób, które nie oglądały, lecz chociaż kojarzą tytuł. W nadwiślańskim kraju również nie brakuje fanów twórczości George’a Lucasa. Jest to marka, której nikt i nic nie zaszkodzi, nawet odgrzewane kotlety w 3D. Nie spodziewałem się jednak, że w Polsce – kraju o bardzo niskim poziomie czytelnictwa wśród obywateli – ktoś zdecyduje się reklamować taki sposób rozrywki. Kolekcja książek Star Wars to planowana pokaźna kolekcja 26 tytułów orbitujących wokół osi fabularnej znanej nam z filmów. Od starej republiki, poprzez wojny klonów, aż do zemsty Sithów i narodzin Dartha Vadera. Pierwszy tom to początek problemu zarówno dla Jedi, jak i ówczesnych Sithów. „Darth Bane: Droga Zagłady” autorstwa Drew Karpyshyna to tytuł, który musi być przeczytany przez każdego, kto uważa się za fana Gwiezdnych Wojen. Dawno temu, długo przed gwiazdą śmierci i Jar-Jar Binksem pewien chłopak uciekł z rodzinnej planety kopalnianej i dołączył do Imperium Sithów. Mroczni Lordowie zauważyli jego potencjał i wysłali go na Korriban, do Akademii Sithów. Tam właśnie narodził się Bane. Człowiek, który zmieni nie tylko oblicze wojny, ale i całej galaktyki. Czytaj dalej

Not Just KoZ #2: „Nie ma Solidarności bez Miłości”, czyli Solidarność tanecznym krokiem

Nie ma Solidarności bez miłości - plakat

Autorem tekstu jest Paweł „Sinner” Partyka.

Od jakiegoś czasu możemy zobaczyć coraz więcej musicali odnoszących się do historii. Ostatnią głośną produkcją tego typu była rock-opera „Krzyżacy”. Teraz w Teatrze Palladium możemy zobaczyć adaptację naszego drugiego wielkiego zwycięstwa, tym razem jednak bez mieczy.

Czasy PRL-u to burzliwy okres naszych dziejów. Ocena wydarzeń, jakie miały wtedy miejsce, przez władze i obywateli już wolnej Polski od lat podgrzewa atmosferę. Jednocześnie nieprzerwanie toczyło się wtedy zwyczajne życie. „Nie ma Solidarności bez Miłości” to najnowsza produkcja Jerzego Gudejko i Piotra Pręgowskiego. Postanowili pokazać historię starą jak świat: chłopak spotyka dziewczynę, dziewczyna spotyka chłopaka. Kolejny romans, ale przynajmniej nikt tutaj nie błyszczy w południowym słońcu. Co jednak otrzymamy, jeśli dodamy do tego Grudzień ’70 oraz postulaty sierpniowe? Czytaj dalej

Not Just KoZ #1: Hitchcock i Edyp, czyli psychoanaliza w kinie

Zboczona historia kina - plakat

Autorem tekstu jest Adam „Ingmar” Jank, były redaktor naczelny – a teraz po prostu redaktor – Filozofia.tv

W popularnej, potocznej świadomości psychoanaliza sprowadza się do twierdzenia: o czymkolwiek myślisz, myślisz też o seksie. Poniekąd jest to prawda. Jednak – co znaczy „myśleć o seksie”? Czy chodzi tylko o fantazjowanie na temat stosunku płciowego, czy może o coś więcej? Odpowiedzi dostarcza nam film „Z-boczona historia kina” (2006) w reżyserii Sophie Fiennes.

Warto zaznaczyć, że w przypadku tego obrazu, reżyser nie gra pierwszych skrzypiec. Te oddane zostały scenarzyście i narratorowi – Slavojowi Žižkowi. Postać ciekawa. Filozof, socjolog, krytyk kultury, marksista, „akademicka gwiazda rocka”, jak często tytułują go koledzy po fachu. Występuje tutaj w każdej z tych ról, lecz przede wszystkim jest osobą, która kocha kino. Czytaj dalej

Strona 1 z 11