Archiwum kategorii: Koncerty i festiwale

Ursynalia – czy to jeszcze juwenalia, czy już po prostu kolejny festiwal muzyczny?

Ursynalia

Tegoroczne Ursynalia zaskakiwały według mnie pod wieloma kątami. Chyba po raz pierwszy w historii tej imprezy na jednej scenie w ciągu trzech dni spotkało się tyle gwiazd naprawdę niemałego formatu – byli między innyjmi Oedipus, Simple Plan, Turboweekend, Korn, Guano Apes czy prosto z Polski tacy wykonawcy, jak Perfect, Jamal czy Carrion. Oczywiście, to tylko niektóre z nazw. Co więcej, za to wszystko przyszło nam zapłacić od 25 zł (dla studentów SGGW) do 90 zł (dla starych dziadów, czyli nie-studentów – wiadomo, że po 25. roku życia to już tylko osteoporoza i łysienie na człowieka czekają). Za taki repertuar cena to po prostu śmieszna, zgodzi się chyba każdy. Czytaj dalej

Elkonalia – świetnie przygotowany studencki piknik

Elkonalia - okładka

Przyznaję się bez bicia, że wizyty na pikniku zorganizowanym przez WEiTI nie planowałem. Gdy jednak wracałem z mojej ulubionej chińskiej jadłodajni przy ulicy Śniadeckich (this is NOT a product placement), usłyszałem gitary kapeli, która – jak się później okazało – zowie się Followers of Light i naprawdę fajną muzykę wydobywała ze wzmacniaczy. Później poczułem zapach kiełbasy i odgłosy, sugerujące intensywną konsumpcje zupy chmielnej – już wiedziałem, że muszę zajrzeć.

I faktycznie zajrzałem. Byłem tylko trochę, ale nie powstrzymało mnie to przed zebraniem masy pozytywnych wrażeń. Czytaj dalej

Politechniczne Juwenalia 2011 – rzut okiem i studencka refleksja

Juwenalia PW - okładka

Jak co roku, na stadionie Syrenki (czyt. na klepisku za Stodołą) przez dwa dni grane były koncerty ku uciesze studenckiej gawiedzi. Również jak co roku, nie brakowało w repertuarze tuzów polskiej muzyki – na scenie dali czadu tacy wykonawcy, jak Dżem, Hey, Kobranocka, StarGuardMuffin znany szerzej jako „zespół Bednarka”, T.Love czy Myslovitz (kolejność kompletnie przypadkowa). Jak było?

Świetnie! A jak mogło być inaczej? Co mi tam – był tak fajnie, że nawet strzelę emotikonę po kropce. :] O, i proszę. Uwierzcie, musiało być ekstremalnie przyjemnie, skoro posunąłem się do czegoś takiego w artykule. Czytaj dalej

Dżem w Stodole (04.12.2010)

Dżem

Dżem to jeden z tych zespołów, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Na polskiej scenie muzycznej występuje już od 30 lat i to mimo bardzo bogatej, a przy tym trudnej historii. Muzycy nie tylko grają stare szlagiery, ale również ciągle tworzą nowe utwory, czego doskonałym dowodem były dwa koncerty w Stodole, które odbyły się odpowiednio 3. i 4. grudnia. Sam byłem na drugim z wymienionych.

Można powiedzieć, że przygotowana lista utworów była naprawdę niezłym kompromisem między najstarszymi z najstarszych hitów, kompozycjami z płyty „2004” oraz kawałkami z najnowszego albumu, który, siłą rzeczy, muzycy chcą promować. Początkowo królowały głównie utwory z grupy drugiej i trzeciej – z repertuaru riedlowskiego z pierwszej części koncertu zapadło mi w pamięci jedynie „Powiał boczny wiatr”. Zresztą, z obecności tego kawałka bardzo się cieszyłem, gdyż darzę go dużym sentymentem. Oczywiście, nie mogło zabraknąć „Do kołyski” z „2004”, które zostało poprawione „Gorszym dniem” z tożsamego albumu. Czytaj dalej

Strona 1 z 11