Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Avatar o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- Ethar aka Herbaciarz o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- KoZa o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- Ethar aka Herbaciarz o Mroczne cienie – Witajcie w świecie Burtona
- KoZa o Transformers 3 – oszukany po raz drugi
- KoZa o Geneza Planety Małp – Piękny powrót
- KoZa o Iron Man Noir – Noir? Gdzie?
- KoZa o Not Just KoZ #5: O dziewczynie skaczącej przez czas
- KoZa o 104 filmy 2012 – moja lista
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 263Odsłon dzisiaj:
- 151Gości dziennie:
Archiwum kategorii: Felietony
StarCraft II i… muzyczny przegląd (twórczości fanów)
Nie wiem, z czego dokładnie wynika ten fenomen, ale – głównie – amerykańskim graczom nie sposób odmówić niesamowitej kreatywności. Tworzą repliki popularnych gadżetów, przebierają się za ulubione postacie, kręcą filmy i… nagrywają muzykę. Czasem są to kompozycje całkowicie oryginalne, częściej covery popularnych hitów. Od dawna znałem wiele ciekawy, niszowych wykonań. Ostatnio jednak trafiłem na całą masę nowych i pomyślałem, że najwyższa pora zebrać wszystko w jednym miejscu i zaprezentować Wam moje ulubione pozycje. Ostrzegam, że humor często – ba, prawie zawsze! – jest bardzo niszowy, ale też osobom wtajemniczonym poniższe materiały powinny zapewnić naprawdę dużo śmiechu. A nawet jeśli nie znacie StarCrafta II, to dajcie szansę kilku kawałkom, gdyż część z nich jest naprawdę wyśmienicie przygotowana! Czytaj dalej
StarCraft II NBG Team FTW!
Poniższy artykuł – jak się zapewne domyśliliście już po tytule – miał być przeznaczony na NBG. Z przyczyn technicznych nie został jednak na nim nigdy opublikowany. Postanowiłem go wrzucić na bloga, na pamiątkę. :] Już się zdążył trochę przeterminować, co prawda – Nomis wrócił do ligi platynowej, a ja jestem w goldzie 1v1, zaś szeregi drużyny zaczął czynnie wspierać Moloknaar. Niemniej jednak, życzę miłej lektury. :]
Nie ma co ukrywać, dla kilku osób, należących do redakcji NBG, StarCraft II jest tematem numer jeden od dobrych kilku miesięcy. Zakochaliśmy się w tej grze do tego stopnia, że zaczęliśmy regularnie spotykać się wieczorem na ulicach Internetu i próbować swoich sił czy to przeciw sztucznej inteligencji, czy to przeciw innym graczom z krwi i kości. Jakie są tego efekty? Czytaj dalej
StarCraft II – Król
Przyznaję, że w RTS-y nie gram zbyt wiele. Nigdy nie potrafiły mnie do siebie przekonać, gdyż większość tego typu gier jest często słabo zbalansowana, jeśli stara się o różnorodność, lub zupełnie pozbawiona różnorodności, jeśli stara się o dobry balans. Wyjątkiem był wydany w roku 1998 StarCraft. To był kolejny powód, dla którego przestałem w ogóle zaprzątać sobie głowę różnymi strategiami czasu rzeczywistego. „Po co mam poznawać inne gry, skoro jest StarCraft?” – zadawałem sobie takie pytanie dosyć często. I nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi. A gdy jednak próbowałem swoich sił z innymi RTS-ami, zawsze wracałem ostatecznie do StarCrafta. Jedyną serią, która na dłużej przykuła moją uwagę, był Dawn of War, co – w moim prywatnym rankingu – automatycznie stawia ją na drugim miejscu. Cóż, właściwie to na trzecim. Przecież ostatnio pojawił się StarCraft II. Czytaj dalej
StarCraft 2, dystrybucja elektroniczna i banki via WWW
Są takie chwile, kiedy myślę sobie, że technologia jest po prostu niesamowita i cały czas potrafi mnie zaskoczyć. Dziś jest taki dzień. Siedzę sobie nad morzem i… kupuję StarCrafta II. W dniu premiery i to 50 zł taniej niż w Empiku, popijając przy tym kawę i – niczym w sloganie reklamowym – nawet nie wychodząc z domu.
Dystrybucja elektroniczna. Interfejs WWW mojego banku. Wi-fi. Laptop wielkości zeszytu A5. Ze wszystkich tych technologii i rozwiązań korzystam na co dzień, jednak nie co dzień łączę je wszystkie na raz. Nie w takiej chwili, nie w takim celu. Zawsze uważałem to za pewną formę ekstrawagancji – przecież z zakupami można poczekać te kilka dnia, prawda? Prawda?! Czytaj dalej
Strona 1 z 11











