Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Waldemar Juszczyk o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- Dafdf o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- ANNA SAMIN o Projekt X – Imprezy wchodzą w nowy wymiar
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Rafał Kawulak o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Karathrace o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 0Odsłon dzisiaj:
- 158Gości dziennie:
Archiwum kategorii: Bez kategorii
Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
Coraz częściej mam przyjemność rozmawiać z ciekawymi ludźmi, którzy robią ciekawe rzeczy. Ostatnio taki dialog nawiązał mi się z niejakim Ostrym, którego część z Was może już kojarzyć z komentarzy na moim blogu. Więcej o samym Ostrym opowie z czasem pewnie on sam – na razie starczy chyba Wam wiedzieć, że świetnie rysuje i siedzi głęboko w tematyce komiksowej. I właśnie na ten temat wywiązała nam się dyskusja, która, według mnie, nie powinna umrzeć, pochowana gdzieś w stosie wiadomości na Facebooku. Ostry napisał zbyt wiele ciekawych rzeczy, żebym tak po prostu zapomniał o sprawie. Oczywiście, całość została lekko przerobiona i dostosowana do wymogów bloga – chodzi o to, żeby tekst był czytelny, a jak wiadomo, prowadzone żywiołowo dyskusje często są ojczyzną chaosu. Niemniej oczywiste jest to, że Ostry tekst autoryzował. Czytaj dalej
Loco Roco – Ostra jazda na trawie
Gdy pierwszy raz zetknąłem się z Loco Roco – czy raczej wypadałoby napisać: z materiałami o Loco Roco – zacząłem się bardzo intensywnie zastanawiać, co palą Japończycy i gdzie można byłoby to dostać. Pomijam fakt, że ktoś był w stanie wymyślić grę o małej, wiecznie uśmiechniętej gumie do żucia, która rośnie w siłę, gdy spotyka swoją elastyczną rodzinkę podczas podróży przez jaskrawo-różowo-pomarańczowe piekło dla lalek Barbie. Bardziej martwiło mnie to, że znalazły się po prostu tłumy ludzi, zachwyconych czymś tak słodkim, cukierkowym i do bólu wręcz infantylnym… I nie potrzebowały do osiągnięcia tego stanu żadnych „dopalaczy nastroju”. Czy wspominałem już o tym, że w dużej mierze byli to ludzie dorośli?
I wtedy ja wsiąkłem. Odpaliłem Loco Roco, przypatrzyłem się tym wszystkim uśmiechniętym mordkom, śpiewającym uśmiechnięte piosenki w uśmiechniętym świecie i – jakże sceptycznie – wziąłem się za pierwszy etap. Uśmiechnąłem się.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
„Nieściszalni” – chciałbym taki koncert w swoim mieście
Ostatnio tak rzadko oglądałem w kinie nietuzinkowe europejskie filmy, że zapomniałem, ile frajdy można mieć z takiego seansu. Po obejrzeniu „Nieściszalnych” pozostaje tylko jeden wniosek – pora znowu zacząć chodzić na festiwale! Jeśli taka rekomendacja Wam nie wystarcza, zapraszam do przeczytania reszty recenzji.
Pierwsza sprawa – obraz jest, oczywiście, reklamowany jako „film twórców Jabłek Adama”. Co jest prawdziwe tylko po części – otóż, owszem producent wykonawczy jest ten sam i na tym koniec. Jeśli więc oczekiwaliście zbieżności w zakresie nazwisk reżyserów czy scenarzystów, to radzę tę nadzieję porzucić. Mnie akurat ta informacja nawet uspokoiła, gdyż szczególnym fanem „Jabłek Adama” zdecydowanie nie byłem. Choć na pewno miały urok, tego im odmówić w stanie nie jestem. Czytaj dalej
Blog Roku 2010, II etap – pomożecie? :]
Bodaj miesiąc temu zgłosiłem swojego bloga do udziału w konkursie na najlepszy, najciekawszy Blog Roku 2010. Czy uważam, że mój taki właśnie jest? Nie wiem, nie mam pojęcia, pora się przekonać – cieszyć sukcesami i nie zrażać porażkami. Sęk w tym, że o ile w I etapie wszystko zależało ode mnie (wystarczyło się zgłosić), o tyle teraz… wszystko jest już w Waszych rękach. Jeśli dobrze Wam się czyta moje teksty i chcielibyście mnie wesprzeć, będzie mi miło, jeśli wyślecie: SMS-a o treści E00123 pod numer 7122 (uwaga, te „0″ to zera, a nie litery, zaś koszt SMS-a jeszcze niedawno wynosiłby 1,22 zł brutto, teraz zaś jest już 1,23; instrukcję znajdziecie również na stronie konkursu). Czytaj dalej
Strona 1 z 11











