Severed – Przerażający obraz

Severed - okładka

Świetne komiksy o Batmanie sprawiły, że nabrałem szczerej ochoty na lepsze poznanie dorobku Scotta Snydera. Na pierwszy ogień poszło „The Wake”, o którym pisałem niedawno, a w następnej kolejności chwyciłem się za „Severed”. I tak jak snyderowska wizja „Wodnego Świata” mnie nie ruszyła, a wręcz trochę zniechęciła, tak jego podejście do horroru mnie oczarowało.

Na wstępie muszę coś od razu zaznaczyć. To nie tylko scenariusz Snydera (w duecie ze Scottem Tuftem) mnie kupił, ale też – a może: przede wszystkim – obłędne, oszałamiające, cudowne i przerażające ilustracje Atilla Futaki. Stanowią one, jak mi się zdaje, główną siłę napędową mrocznego klimatu w „Severed”. I choć może traciłyby, jako całość, urok pozbawione odpowiedniej historii, to i tak byłyby warte uwagi każdego fana komiksów. Wszystkie kadry co do jednego wyglądają, jakby Futaki poświęcił im pełnię uwagi i przez kolejne tygodnie nie zajmował się niczym innym, jak dopieszczaniem detali. Podobna pieczołowitość kojarzyła mi się dotąd przede wszystkim z ilustracjami Adiego Granova z „Iron Man: Extremis”. Teraz z kolei do mojej kolekcji przykładów na absolutnie bezbłędną oprawę wizualną doszedł właśnie „Severed”. Futaki mnie oczarował swoją. Gdy przychodziło co do czego, horror dosłownie wylewał się z kolejnych stron opowieści. Czytaj dalej

Igrzyska Śmierci 3: Kosogłos 2 – Nieprzyzwoita nuda

Igrzyska Śmierci - Kosogłos - plakat

Jest tylko jedna osoba, którą mogę winić za to, że źle bawiłem się na ostatniej części „Igrzysk śmierci”. I jestem to ja. Mogłem się oduczyć kończenia na siłę serii, które nie za bardzo mi podchodzą, ale tego nie zrobiłem. Mogłem się już dawno nauczyć, że „druga część trzeciej części” zwiastuje zagładę i tego też nie poczyniłem. Okłamywałem się tylko głupio, że „pierwsza część trzeciej części” była tak skrajnie nudna, ponieważ była skalkulowanym skokiem na kasę, ale w ostatniej odsłonie przecież musi wszystko ruszyć z kopyta. Cóż, twórcy mi udowodnili, że jednak nie musi.

Film zaczyna się dokładnie tam, gdzie urwał się pierwszy „Kosogłos”. Unikając spoilerów i streszczania trzech filmów: Jennifer Lawrence, jako Katniss, walczy po stronie ruchu oporu z opresyjnym rządem Donalda Sutherlanda. Właśnie przygotowuje się do ostatniej ofensywy i zadania decydującego ciosu – ot, cała intryga w bardzo mocnym skrócie. Czytaj dalej

Wake – Scott Snyder i jego Wodny Świat

Wake - cover

Morska postapokalipsa jest tematem cokolwiek śliskim (ha ha). Nie wiedzieć czemu, ciężko jest z niej wycisnąć coś sensownego i wiarygodnego. Może dlatego, że utarło się, iż najbardziej przerażającym mieszkańcem oceanów jest rekin, a ten swoją niszę w popkulturze już ma i bynajmniej nie jest ona – ta nisza – związana z życiem po końcu świata. Już dawno temu Kevin Costner próbował ożenić „Mad Maxa” z morską opowieścią i skończyła się to spektakularną klęską pod postacią trudnego w odbiorze filmu „Wodny Świat”. Dosyć niedawno zaś za podobny temat złapał się Scott Snyder, którego dotąd znałem głównie z rewelacyjnych komiksów o Batmanie (przypomnijmy: mowa o „Court of Owls”, „Death of the Family” oraz „Year Zero” i „Endgame”). Jak sobie poradził z „The Wake”? Czytaj dalej

Łowca czarownic – Vin Diesel ma siłę

Łowca czarownic - plakat

„Łowca czarownic” jest filmem, który nie powinien działać, a mimo wszystko potrafi bawić. Brakuje mu akcji, widać wyraźnie, że budżet do wysokich nie należał, zaś sam scenariusz to kompletna sztampa. Co samo w sobie nie byłoby problemem, gdyby całość nadrabiała widowiskowością, ale jak już ustaliliśmy – tego też brakuje. Jak się szybko jednak podczas seansu okazało – Vin Diesel ma w sobie tyle testosteronowego uroku, że „Łowcę czarownic” oglądało się zaskakująco przyjemnie.

Kaulder zyskał nieśmiertelność jakieś 800 lat temu, gdy zabił królową czarownic. Wieczne życie miało być dla niego przekleństwem, a okazało się świetną okazją do kupienia iPada i dalszego polowania na wiedźmy. Zamiast rozpaczać nad swoim marnym losem, Kaulder  poświęcił ostatnich osiem wieków swojego życia na regulowanie światowej populacji istot magicznych. Czasem jednak okazywał im nadmiar łaski, co teraz może się na nim zemścić. Jego ostatnie przygody wyraźnie sugerowały, że królowa czarownic powróciła do życia, choć było to teoretycznie niemożliwe. Na szczęście, Vin Diesel nie jest sam – może liczyć na pomoc Michaela „Alfreda” Caine’a oraz Elijaha „Frodo” Wooda. Czytaj dalej

Spectre – Najlepszy z czterech

Spectre - plakat

Nie jest tajemnicą, że nie jestem fanem tak zwanych „Bondów z Craigiem”. Wychowałem się na starych przygodach Agenta 007, przez co oswojenie się z ich nowoczesną, współczesną wersją przychodziło mi na tyle opornie, iż… ostatecznie nigdy się do nich nie przekonałem. Było to uczucie na tyle silne, iż łaknąłem wszelkich pojawiających się zastępników. Dlatego tak bardzo ukochałem sobie „Kingsman”, ostatnie „Mission Impossible” czy „A Man from U.N.C.L.E.”. Z drugiej jednak strony, nie zmieniła się jedna rzecz. Gdy nowy Bond wchodził do kina, ja też wchodziłem do kina. Były to seanse, których mimo wszystko nie umiałem sobie odpuścić. I cieszę się niezmiernie, iż „Spectre” również sobie nie odpuściłem.

Od razu uspokoję – nie musicie obawiać się żadnych spoilerów, poniższy tekst jest od nich wolny. Czytaj dalej

Strona 2 z 1661234567...Ostatnia »