Giganci ze stali – videorecenzja DVD

W październiku recenzowałem „Real Steel” na podstawie koszmarnej wersji kinowej, zmaltretowanej do nieprzytomności przez polski dubbing. Teraz miałem okazję obejrzeć na DVD oryginał. I jak wrażenia?

Tradycyjnie, ten materiał dostępny jest również w wersji tekstowej.

Punisher Noir – Mrocznie i… po włosku

Punisher Noir - okładka

Przygody Tego, Który Karze (kolejny dowód na to, że nie wszystko dobrze brzmi po polsku) są już trzecim zestawem zeszytów z komiksowej serii Noir od Marvela, za którą się zabrałem. Ostatnio miałem lekko spalone podejście do niby mroczniejszej wersji Iron Mana – jednego z moich ulubionych bohaterów. Uznałem więc, że przy kolejnym wyborze wezmę się za postać, którą znam mniej lub kojarzy mi się z potwornie kiepskimi filami i Johnem Travoltą. Padło na to ostatnie, czyli siłą rzeczy na Punishera.

I jest dobrze. Nie zakochałem się w tym komiksie, daleko mu na mojej prywatnej skali do „Spider-Man Noir” oraz „Eyes Without a Face”, ale bawiłem się naprawdę dobrze. Przez trzy zeszyty historia mnie wciągnęła, w czwartym… cóż, w czwartym wyszło trochę podobnie do tego, co zaserwował „Iron Man Noir”, czyli zwrot fabularny, które pozostawiał na twarzy wyraz zagubionego zdumienia. Ale w ogólnym rozrachunku wyszło bardzo ciekawie, w szczególności, że scenariusz jest poprowadzony w bardzo ciekawy sposób przez pierwsze dwa numery. Nie będę zdradzał, o co chodzi, nie chcę Was jakkolwiek naprowadzać na ten wątek. Przyznaję, że ja zrozumiałem, co zrobili twórcy, dopiero gdy odkryli wszystkie karty. Dałem się zaskoczyć, a to jest wielki plus. Aha, proszę, nie czytajcie wpisu na anglojęzycznej wikipedii, tam jest wszystko oczywiście ładnie zespoilowane. Czytaj dalej

Kobieta w czerni – Harry Potter i kobieta w ciemni? Nie

Kobieta w czerni - plakat

Dobre horrory, w szczególności te z gatunku zawiesistych dreszczowców, trafiają się kinomanom niestety niezwykle rzadko. Na ogół trzeba się cieszyć, gdy na srebrnych ekranach pojawi się chociaż jakiś sprawnie nakręcony slasher, mając dalej nadzieję, że w końcu premierę będzie mieć coś odrobinę bardziej finezyjnego. Cóż, i w końcu mi się trafiło – doczekałem się. Przed Wami „Kobieta w czerni”.

Czuję potrzebę, żeby rozliczyć się z pewnej rzeczy. Otóż, jak zapewne 90% ludzkiej populacji, chodził mi po głowie żart w stylu „Harry Potter i kobieta w ciemni”. Postanowiłem się jednak powstrzymać, ponieważ… ten film jest zbyt dobry i nie zasługuje na to, żeby kogoś już na wstępie do niego zniechęcać. Po drugie, nie zasługuje na to sam Daniel Radcliffe, który, jak mi się wydaje, ma szansę nie tyle odciąć się od swojej roli Horry’ego Pottera, co po prostu przejść nad nią do porządku dziennego i wziąć się za inne kreacje. Czytaj dalej

Kobieta w czerni – videorecenzja filmu

Przyszła pora na kolejną videorecenzję – tym razem zapraszam Was na seans z „Kobietą w czerni”!

Tradycyjnie, dostępna jest również wersja tekstowa tej recenzji.

Hunger Games – Festiwal nieletniej brutalności

Hunger Games, Igrzyska śmierci - okładka

„Igrzyska śmierci”, znane przez wielu pod oryginalną nazwą „Hunger Games”, były dla mnie widowiskiem bardzo specyficznym. Nie czytałem powieści, trailer nie wzbudził moich podejrzeń, poszedłem na ten seans kompletnie nieprzygotowany. Zresztą, z dyskusji ze znajomymi wynika, że nawet gdybym czytał pierwszą część trylogii, to najwyraźniej i tak byłbym zaskoczony tym, co zobaczyłem.

Ograniczmy streszczenie fabuły do niezbędnego minimum. Wyobraźcie sobie, że funkcjonujecie w świecie, w którym co roku organizowane są igrzyska, takie jak za czasów starego, dobrego starożytnego Rzymu, tyle że w nowoczesnej oprawie. Z każdego z dwunastu dystryktów wybierane są dwie osoby – jedna kobieta i jedna mężczyzna. Czy raczej wypadałoby powiedzieć: jedna dziewczynka i jeden chłopiec, gdyż przedział wiekowy zaczyna się na wieku 12 lat, a kończy na wieku lat 18. Z tych 24 osób przeżyje tylko jedna. Czytaj dalej

Strona 4 z 1081234567...Ostatnia »