Not Just KoZ #1: Hitchcock i Edyp, czyli psychoanaliza w kinie

Zboczona historia kina - plakat

Autorem tekstu jest Adam „Ingmar” Jank, były redaktor naczelny – a teraz po prostu redaktor – Filozofia.tv

W popularnej, potocznej świadomości psychoanaliza sprowadza się do twierdzenia: o czymkolwiek myślisz, myślisz też o seksie. Poniekąd jest to prawda. Jednak – co znaczy „myśleć o seksie”? Czy chodzi tylko o fantazjowanie na temat stosunku płciowego, czy może o coś więcej? Odpowiedzi dostarcza nam film „Z-boczona historia kina” (2006) w reżyserii Sophie Fiennes.

Warto zaznaczyć, że w przypadku tego obrazu, reżyser nie gra pierwszych skrzypiec. Te oddane zostały scenarzyście i narratorowi – Slavojowi Žižkowi. Postać ciekawa. Filozof, socjolog, krytyk kultury, marksista, „akademicka gwiazda rocka”, jak często tytułują go koledzy po fachu. Występuje tutaj w każdej z tych ról, lecz przede wszystkim jest osobą, która kocha kino. Czytaj dalej

Lęk i odraza w Las Vegas, Hunter S. Thompson – To nie tylko dragi

Lęk i odraza w Las Vegas - okładka

Ten tekst jest częścią cyklu „Książka kontra film”

„Las Vegas Parano” wspominam jako film jednocześnie lekki i ciężki. Dosyć specyficzne połączenie, nie sądzicie? Temat był bardzo, powiedzmy, radosny – oto dwóch ćpunów jedzie do Vegas na, jak się zdaje, największego tripa w ich życiu. Mają po prostu wszystko: heroinę, meskalinę, eter i jeszcze trzy tony narkotyków, których nazw nigdy wcześniej nie słyszałem. Ciężkie zaś jest wykonanie – na upartego można byłoby mówić o komedii, gdyby nie sposób, w jaki przedstawione są odjazdy bohaterów. Ponoć ten film w pełni mogą tylko docenić osoby, które same coś podobnego przeżyły – co więcej, te same osoby twierdzą, że bardzo wiele aspektów w filmie zostało niezwykle wiernie oddanych.

Czemu o tym piszę? Ponieważ ostatnio przeczytałem w końcu książkę „Lęk i odraza w Las Vegas”* i wiem, już, że oryginał był nie tylko o podróży do Vegas z dwoma ćpunami w roli głównej. Czytaj dalej

Mission Impossible 4: Ghost Protocol – videorecenzja filmu

Wiem, wiem – znów minął kolejny miesiąc od ostatniej videorecenzji. Już nawet nie będę obiecywał poprawy… Dodam tylko, że kolejna jest już prawie gotowa, a dwie następne w drodze. ;]

Tradycyjnie przygotowałem również wersję tekstową powyższej recenzji.

Mission Impossible 4: Ghost Protocol – …to naprawdę niezły film?!

Mission Impossible 4 Ghost Protocol - plakat

Seria Mission Impossible to jeden z wielu przykładów na to, jak można na nowo spróbować wydoić kasę ze starego, sprawdzonego pomysłu. A raczej z marki starego, sprawdzonego pomysłu. O ile jednak na ogół są to produkcje jednostrzałowe, tak jak „Miami Vice” czy nowa „Drużyna A”, tak Mission Impossible dorobiła się kolejnych kontynuacji. Sam myślałem, że pomysł wypalił się już po dwójce. Po sześciu latach przyszła jednak pora na trójkę, a teraz, po kolejnych pięciu, na czwórkę. Czy w ogóle warto zawracać sobie głowę kolejną produkcją o zawsze idealnym Tomie Cruisie?

Trzeba Wam wiedzieć, że ani nie jestem fanem tej serii, ani tym bardziej większości aktualnych wyczynów Toma Cruisea. Film ostatecznie jednak obejrzałem, ponieważ większość znajomych, zagorzałych przeciwników „Mission Impossible”, mówiła, że to zaskakująco solidna i miła dla oka produkcja. I mieli rację. Tak, to kolejny film o tym, że Tom Crusie jest idealny. Tak, znowu można odnieść wrażenie, że nie tyle gra sam siebie, co gra własne wyobrażenie samego siebie. Ale w połączeniu z dobrymi efektami specjalnymi i wartką akcją, całość staje się nadzwyczaj strawna i przyjemna. Czytaj dalej

Revolver – Nikt nie zna reguł

Revolver - plakat

Podsumowując moje wrażenia, „Revolver” jest produkcją nietuzinkową, wybitną i zmuszającą widza do myślenia nie tylko po, ale także podczas seansu. Bardzo żałuję, że twórcy tak rzadko porywają się na podobne eksperymenty filmowe. Kinomaniacy tylko by na tym zyskali, gdyż wreszcie mogliby zobaczyć coś prawdziwie oryginalnego. Jakby tego było mało, „Revolver” dostarcza również widzowi sporą dawkę ciekawej filozofii. Guy Ritchie stworzył studium „kantu”, będącego celem życia bohaterów jego produkcji. Ponoć istnieje wzór na przekręt doskonały i myślę, że ma rację. Przypuszczam, że żeby go odnaleźć, trzeba się wyzbyć wszystkich złudzeń – reguł, które napisali inni, by ograniczyć kreatywność naprawę wielkich umysłów. Nic dziwnego, gdyby ta inwencja wyrwała się spod kontroli, to mielibyśmy do czynienia z prawdziwą rewolucją. A może warto zaryzykować? Czytaj dalej

Strona 4 z 1001234567...Ostatnia »