Sinister 2 – Przyzwoita powtórka

Sinister 2 - plakat

Pierwszy „Sinister” był bardzo przyzwoicie wykonanym straszakiem. Dosyć kameralna historia kryminalno-paranormalna z udziałem Ethana Hawke’a przyjemnie trzymała w napięciu i pozwalała na kilka nagłych podskoków w fotelu. Film został na tyle ciepło przyjęty przez publikę i wystarczająco hojnie obsypany zielonymi prezydentami, by właściciele marki zdecydowali się na dokręcenie kontynuacji. Niestety, fabularna konstrukcja jedynki nie pozwała na powtórny udział Ethana Hawke’a, zaś na jego miejsce nie zatrudniono żadnego sensownego aktora… A jak się na ogół kończą takie sequele, wszyscy dobrze wiemy. Najlepszym przykładem niech będzie moja ponura przygoda z „Kobietą w czerni 2”.

I tu studio postanowiło mnie zaskoczyć. O ile faktycznie w „Sinister 2” brakuje jakiegokolwiek bardziej znamienitego aktora, o tyle twórcy postanowili zadbać o to, by ich film nie był pozbawiony rzemieślniczej staranności. Nowa odsłona „Złowieszczego” nie dorównuje jedynce, ale też nie odstaje od jego poziomu tak bardzo, jak to miało miejsce we wspomnianym wyżej przypadku. Czytaj dalej

S.Q.U.A.T., Konrad Kuśmirak – Polska w oparach Fallouta

SQUAT Konrad Kuśmirak

Choć książek czytam ostatnio rekordowo dużo, ciężko jest mi się wziąć za napisanie o którejkolwiek z ukończonych lektur. Dlatego też postanowiłem umówić się na recenzję, gdy tylko nadarzy się okazja, a i proponowana pozycja będzie się mieściła, rzecz jasna, w kręgach moich zainteresowań. Gdy w grę wchodzi gentlemeńska umowa, dalsze szukanie motywacji jest już zbędne. I tak właśnie trafiłem na „S.Q.U.A.T.” debiutującego na rodzimym rynku Konrada Kuśmiraka.

Wraz z głównym bohaterem, Kamykiem, wziąłem się za eksploracje postapokaliptycznej Polski. Jako że kocham czy to Fallouta, czy Mad Maxa, temat był mi bliski. A i przeczytana niegdyś „Samotność Anioła Zagłady” Roberta J. Szmidta zdecydowanie mi leżała, więc tym ciekawszy byłem, co przygotował dla mnie Konrad Kuśmirak. Jak się okazało, przeniosłem się w rewiry znane mi w miarę przyzwoicie – w okolice Białegostoku, w tym do Choroszczy. Sam pomysł na postapokalipsę wydał mi się całkiem świeży. Zamiast zaczynać wszystko od klasycznego wciśnięcia „czerwonego przycisku” przez wszystkie atomowe potęgi świata, to Matka Natura wycięła Ziemi numer i zbombardowała powierzchnię planety promieniowaniem Gamma. Nasz padół łez nie zniósł tego zbyt dobrze, nie wytrzymały też palce lewitujące nad wspomnianymi guzikami. Gdy skończyła z nami kosmiczna fala zniszczenia, ludzie – w szoku i amoku – poprawili po niej to, co przegapiła. Czytaj dalej

Wizyta – Shyamalan znów to zrobił!

Wizyta - plakat

Tak jest, Shyamalan znów to zrobił. Skoro już znacie odpowiedź, pozostaje już tylko postawienie właściwego pytania. Czy nakręcił kolejny „Szósty zmysł” albo „Niezniszczalnego”? A może jednak „1000 lat po Ziemi” albo jeszcze jedną „Osadę”? Cóż…

Niestety, odpowiedź, która padła w tytule tekstu, jest poprawna dla pytania numer dwa. Na shyamalanowskim froncie nic się nie zmieniło i, jeśli chodzi o mnie, każdy kolejny film jest coraz gorszy od poprzedniego. OK, może „Wizyta” nie jest takim potworkiem, jak „1000 lat po Ziemi”, które przebiło nawet najczarniejsze wizje widzów.

Najnowszy film Shyamalana wpisuje się konwencję znaną z „Blair Witch Project”. Brat z siostrą postanowili udokumentować swój wyjazd do dziadków, których dotąd nie mieli okazji poznać. Już pierwszej nocy okazało się, że z rodzinną starszyzną nie wszystko jest w porządku, a w domu na odludziu dzieją się przedziwne rzeczy. Dzieciaki, zanim zwieją, gdzie pieprz rośnie, chcą rzucić choć trochę światła na rodzinną tajemnicę. Czytaj dalej

Hitman: Agent 47 – Bardzo źle, bardzo zabawnie

Hitman Agent 45 2015 - plakat

Po nowej ekranizacji przygód Agenta 47 chyba nikt nie spodziewał się niczego dobrego, tak jak zresztą i po poprzednim podejściu do tego tematu. Już trailery wyraźnie sugerowały, że twórcy grali w kolejne części Hitmana tak, jak ja. Czyli biegając z ładunkami wybuchowymi, mordując wszystkich po kolei i wynieśli z tego tylko tyle, że główny bohater mógł z jakiegoś powodu zmieniać stroje, ale nie za bardzo mogli rozgryźć, do czego miałoby to służyć, skoro mają wyrzutnię granatów. Wiadomo, że jeśli ktoś w takim duchu zekranizuje Hitmana, to z samym Hitmanem nie będzie miało to prawie nic wspólnego. To tak jak kręcić film o Mario i puścić bohatera w lewą stronę – wszyscy od razu zwietrzą amatorszczyznę.

Skoro było więc wiadomo, że „Agent 47” co do zasady będzie kiepskim filmem i nie pchnie ekranizacji gier w nowym, ekscytujący kierunku, można było się na niego przejść bez zbędnych oczekiwań. Tak się akurat złożyło, że miałem ochotę na kino lekkie i ekstremalnie wybuchowe, więc postanowiłem sprawdzić, czy chociaż w tym zakresie nowy „Hitman” się broni. I, jak się okazało, broni się całkiem przyzwoicie w kategorii „bardzo, bardzo zły, ale rozrywkowy”. Czytaj dalej

Crysis 3 – Bez polotu cud techniki

Crysis 3 - cover

Tradycyjne strzelanki pierwszoosobowe są gatunkiem, których nie jestem szczególnym fanem, ale które lubię raz na jakiś czas ograć. Na ogół łapię się wtedy za to, co akurat mam pod ręką – innymi słowy: za coś, co było „rozdawane” w ramach abonamentu PS Plus. Właśnie na tej zasadzie trafiłem na Crysis 3. Jedynkę ogrywałem kiedyś w ramach testu komputera – chciałem sprawdzić, czy da sobie radę z tym technologicznym molochem na maksymalnych detalach (spoiler alert: nie dał). Z dwójką miałem styczność w popularnym modelu „granie u kumpla” i… to tyle, jeśli chodzi o moją znajomość serii. Dlatego też do trójki podchodziłem tylko i wyłącznie jak do młócki, nie za bardzo przejmując się fabułą.

Cóż, dobrze zrobiłem. Jednak brak sensownej znajomości dwóch pierwszych odsłon sprawił, że z ostatniej części wyniosłem mniej więcej tyle: zaatakowali nas obcy i to ostatni akt naszej obrony. Główny bohater, Prophet, jest uniwersalną maszyną do zabijania, uzbrojoną zresztą w technologię „pożyczoną” od kolegów z innych światów. Dzięki wszystkim zainstalowanym w/na/obok swojego ciała wspomagaczom jest pierwszym w historii ludzkości niewidzialnym, kuloodpornym… łucznikiem. Czytaj dalej

Strona 5 z 166« Pierwsza...2345678...Ostatnia »