Archiwa tagu: Activision

Call of Duty: Black Ops – czy taki zawód naprawdę można czymś usprawiedliwić?

Black Ops

Wczoraj miała premierę jedna z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku. Tak jak zwykle nie interesują mnie nowe tytuły i nigdy nie śpieszy mi się z ich zakupem, tak w przypadku Black Ops nie mogłem się doczekać, kiedy w końcu wbiję się na jeden z dedykowanych serwerów i pozwiedzam nowe mapy dla wielu graczy. W Call of Duty zakochałem się wraz z premierą pierwszego Modern Warfare i, tak jak nigdy nie grałem w sieciowe shootery, tak ta seria pochłonęła mnie na naprawdę wiele godzin. Nic więc dziwnego, że oczekiwania były wysokie. Żal jedynie, że póki co… są zupełnie niespełnione.

Od razu zaznaczam – poniższy tekst nie jest recenzją! Ba, ciężko wręcz byłoby mi zrecenzować grę, która… nie działa. Gdybym miał wystawiać ocenę na podstawie aktualnego stanu rozrywki i rozgrywki, oscylowałaby ona w okolicach dołu skali. Czemu?

Nie ma co ukrywać, że seria Call of Duty od dawna nastawiona jest przede wszystkim na tryb multi. Owszem, warto też odnotować, że takie na przykład Modern Warfare wsławiło się również rewelacyjną kampanią dla jednego gracza. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie wieloosobowe opcje rozgrywki przykuwały graczy na kolejne setki godzin do ekranu, dawno po poznaniu całej fabuły. Black Ops ma zaś jeszcze więcej trybów rozgrywki, nowy system zdobywania broni, możliwość zmiany wyglądu postaci, grę o wirtualną walutę i… można byłoby wymieniać jeszcze długo. Sęk w tym, że nic nie działa tak, jak powinno. Czytaj dalej

A Ty? Czy też jesteś n00bem?

MW2

Podczas licznych partii rozegranych ze znajomymi z grupy dziekańskiej (i Kirqiem) w Modern Warfare 2 naszło mnie pytanie. Co to znaczy być “n00bem”? Szczególnie w kontekście tego właśnie tytułu. Teoretycznie “n00bem” – czy też bardziej poprawnie “newbe” – jest osoba nowa w danym temacie, ewentualnie o bardzo ograniczonych umiejętnościach (powiedzmy sobie wprost – bez skilla). Natomiast w największym przeboju Infinity Ward, mam wrażenie, sytuacja jest dokładnie odwrotna. N00bami zostają Ci, którzy najbardziej efektywnie potrafią wykorzystać dostępne wyposażenie.

O co mi chodzi? Pewnie każdy z Was, kto miał okazję zetknąć się z MW2 (czy też niemalże każdym innym sieciowym shooterem), został przynajmniej raz nazwany “n00bem”. I to zapewne nie przez to, że drużyna straciła jeden z punktów kontrolnych w trybie dominacji przez jakieś wyjątkowo skiepszczone zagranie. Obstawiałbym, że zapewne mieliście “czelność” zabić kogoś z użyciem granatnika. Albo pistoletu maszynowego G18. Albo, o zgrozo, nożem. Ba, zdarzyło mi się kiedyś otrzymać tytuł “shotgun n00ba” ze względu na sam fakt, iż wyciąłem w pień trzech przeciwników kilkoma celnymi salwami z automatycznej strzelby. Czytaj dalej

Tony Hawk’s Project 8 – Jeszcze jeden trick, jeszcze tylko jeden!

Tony Hawk's Project 8 Xbox 360 cover

Seria gier z Tonym Hawkiem na okładce to taki sztandarowy przykład tasiemca, przy którym podstawowa algebra zaczyna zawodzić, a do zliczenia wszystkich części cyklu wraz ze spin-offami wymagane jest wspięcie się na wyższe szczeble matematycznej abstrakcji. Po krótkiej umysłowej gimnastyce udało mi się dojść ostatecznie do wiarygodnych wyników – omawiany poniżej Project 8 jest… cóż, ósmym „pełnym” tytułem z kolei, pomijając rozmaite reedycje.

Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.

Spider-Man: Web of Shadows – Tajest, grywalny Pajęczak!

Spiderman

Spider-man to naprawdę fajny superbohater. Jak sama nazwa wskazuje – jest super. Proste, nie? Fakt, nosi niebieskie rajtuzy i narysował sobie markerem pajęczynę na torsie, ale żyjemy w czasach, kiedy hasło „tolerancja” praktycznie nie schodzi z ust gawiedzi. Dlatego możemy spokojnie ominąć kwestię stroju i trzymać się wyjściowej tezy – Spider-man jest i super, i fajny. Tylko czemu jak dotąd gry o nim nie były ni to super, ni to fajne, ja się pytam?!

A drugie pytanie, już w spokojniejszym tonie… Czy Web of Shadows to zmieni?

Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.

Tony Hawk’s American Wasteland – Najsłabszy z Jastrzębi

Tony Hawk's American Wasteland Xbox 360 cover

Fanem serii gier o Tonym Hawku byłem zawsze. Kto choć trochę kojarzy mój recenzencki dorobek, pewnie o tym wie. Miałem styczność ze wszystkimi odsłonami, na tej czy innej platformie. I, niestety, muszę to napisać – jest to klasyczny przykład sagi, która też ma swoje wzloty i upadki. Absolutnie genialne, niemal wizjonerskie odsłony z logiem THPS, ciekawe, choć trochę dresiarskie Undergroundy, odrodzenie w postaci Project 8 pociągnięte później w Proving Ground. I dokładnie pośrodku tej wyliczanki – ona, czarna owca. American Wasteland. Najsłabszy z Jastrzębi.

Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.

Strona 1 z 212