Archiwa tagu: Animacja

Kot w Butach – Nie ma odcinania kuponów od sławy, ale szału również brak

Kot w Butach - plakat

Spodziewałem się, jak zapewne i wiele innych osób, że „Kot w Butach” będzie kolejnym sposobem na odcinanie kuponów od sławy „Shreka”. Z drugiej strony, miałem też w pamięci, że „Shrek Forever” okazał się zaskakująco dobrym filmem, który miał własny styl i masę świetnych dialogów oraz gagów. Była więc szansa, że futrzak w kaloszach też taki będzie.

Niestety, nie był. Okazał się raczej nijaki.

Trzeba przyznać, że fabuła naprawdę stara się wciągać, jak i nawiązywać do klimatów „Shreka”. Ponownie pod lupę wzięte są rozmaite bajki i baśnie znane z dzieciństwa, przerobione zmyślnie na przygodowy film akcji z gadającymi zwierzętami i nabiałem w roli głównej. Tym razem padło na magiczną fasolę oraz Humpty’ego Dumpty’ego, który ma ochotę podprowadzić z magicznego zamku nie mniej magiczną gęś znoszącą złote jaja. Sęk w tym, że absolutnie niezbędna jest mu do tego pomoc Kota w Butach, którego kilka lat wcześniej zdradził. Na domiar złego, ich śladami podąża para rozbójników – Jack i Jill – którzy również mają chrapkę na gąskę. Czytaj dalej

Batman: Under the Red Hood – Wysypuje flamastry z tornistra

Batman Under the Red Hood - okładka

Wielokrotnie przy okazji pisania o animacjach na podstawie komiksów narzekałem na bardzo prostą kreskę, która na ogół nie różniła się niczym od tej, którą znaliśmy z seriali z czasów dzieciństwa. Cóż, przyszła pora napisać o filmie, który zrywa z tą konwencją. Przy okazji zrywa też czapki z głów. Przed Wami „Batman: Under the Red Hood”.

To pierwsza animacja z Batmanem, o której mogę powiedzieć, że już raczej nie jest dla dzieci. A na pewno nie dla tych najmłodszych. Mamy tu płonących żywcem ludzi, katowanie nastolatka łomem, zaś trup ściele się naprawdę zaskakująco gęsto. Już sam początek opowieści jest mocnym kopnięciem w cojones, gdyż zaczyna się od śmierci drugiego Robina z ręki Jokera. A później jest tylko coraz ostrzej. W główną intrygę zaplątane są trzy stronnictwa. Pierwszym jest niejaki Black Mask, który kontroluje sporą część narkotyków w Gotham. Po drugiej stronie staje Red Hood, nowy chłopak w mieście, który bardzo szybko zgarnia sporą część nielegalnego terytorium i wydaje się przeciwnikiem równym Batmanowi. Oczywiście, naprzeciw wszystkich staje właśnie Mroczny Rycerz, wspierany przez Nightwinga (który był kiedyś pierwszym Robinem). Szczerze mówiąc, kilku z tych postaci nie kojarzyłem, ale na szczęście scenariusz przychodzi w sukurs takim widzom, jak ja, i subtelnie podpowiada, kto jest kim. Czytaj dalej

Batman: Rok Pierwszy – videorecenzja filmu

Pierwsze podejście do videorecenzji animowanej adaptacji komiksu zaliczone. Świetna kreska, świetna historia – zdecydowanie polecam. I, przy okazji, zapraszam na seans. :]

Tradycyjnie przygotowałem również wersję tekstową recenzji. Za materiały dziękuję firmie Galapagos.

Batman: Rok Pierwszy – Mroczny Rycerz oczami komisarza Gordona

Batman Rok Pierwszy - okładka

Trzeba to powiedzieć na głos – Frank Miller ma szczęście do dobrych ekranizacji komiksów, do których powstania przykładał rękę. Niegdyś po obejrzeniu sławetnych, niemal kultowych już „300″ dowiedziałem się, iż część scen została przeniesiona kadr w kadr z obrazkowej historii. Sprawdziłem z ciekawości, była to prawda. Teraz, gdy wielkimi krokami nadchodziła premiera animowanej ekranizacji komiksu „Batman: Year One”, przygotowałem się zawczasu i z komiksem zapoznałem. Ponownie mamy do czynienia z adaptacją niesamowicie wierną. A przy tym, co się rzadko zdarza, na swój sposób piękną.

Na wstępie zaznaczę jedną kwestię – mówiąc o scenariuszu, równie dobrze mogę się wypowiadać o filmie, jak i o wspomnianym komiksie Franka Millera, na jedno wyjdzie. Jako się rzekło, animacja jest naprawdę wierną adaptacją obrazkowego oryginału i niemalże całość została odwzorowana dokładnie kadr po kadrze. Czytaj dalej

Batman Beyond: Return of the Joker – Nowy Batman i stary Joker

Batman Beyond - Return of the Joker - plakat

Pamiętacie taką kreskówkę „Batman: 20 lat później”, która swego czasu, dobrze ponad dekadę temu była emitowana bodaj na Polsacie. Gdyby nie to, że akurat wtedy już znałem angielski, zażartowałbym sobie, iż były to czasy, kiedy jeszcze nie wiedziałem, że „beyond” to nie to samo, co „20 lat później”. Tak jak „Three Kings” to nie „Złoto pustyni”. Ale to szczegół, który i tak nie dorówna „Wirującemu seksowi” i „Elektronicznemu mordercy”. Przejdźmy do meritum, czyli do Batmana. Była to seria, która prezentowała dosyć ciekawą przyszłość – kiedy to Bruce Wayne był już za stary i zbyt zmęczony, by nosić strój Mrocznego Rycerza i chronić Gotham. „Batman Beyond” opowiadało historię młodzika, Terry’ego, który, poniekąd przypadkiem, poznał historię podeszłego w wieku multimilionera i… stał się jego następcą. Natomiast pełnometrażówka, do której zaraz przejdziemy, połączyła w ciekawy sposób stare z nowym – dano nam okazję obejrzeć pojedynek nowego Batmana ze starym Jokerem. Czytaj dalej

Strona 1 z 41234