Archiwa tagu: Blizzard

Diablo 2 nostalgicznie

Diablo 2 - okładka

Gdy zapada zmrok, budzą się demony. Zgodnie jednak z wizją Blizzarda, w tym samym czasie rodzą się bohaterowie. Oczywiście, metaforycznie. Gdyby faktycznie wtedy się rodzili, byłoby trzeba poczekać jeszcze pi razy drzwi ze 20 lat, zanim będą zdolni uratować świat. Karmienie, trenowanie, szukanie magicznych mieczy w brzuchu zabitego wilka – to wszystko wymaga czasu. Ale o czym to ja… A tak, bohaterowie, Diablo, OK. Jak zapewne każdy wie, data premiery Dialbo III jakiś czas temu zmieniła się z blizardowskiego „soon” na 15. maja tego roku. Jako że czekam na ten dzień, jak na wypłatę premii za 12 lat ciężkiej pracy, postanowiłem jeszcze bardziej podgrzać atmosferę, przypominając sobie Diablo II. Czytaj dalej

StarCraft Ghost: Nova, Keith R. A. DeCandido – Historia pewnego Ducha

StarCraft Ghost Nova cover

Starcraftowy cykl „Archive” był, według mnie, średnio udanym przedsięwzięciem. Powieści były albo bardzo złe, jak „Uprising”, albo nijakie, jak „Krucjata Liberty’ego”„W cieniu Xel’Nagi”. Jedynym wyjątkiem było naprawdę zaskakująco solidne „Nim zapadnie ciemność”. Siłą tej opowieści było inteligentne dorobienie historii do znanych faktów. Keith R. A. DeCandido poszedł o krok dalej – wzięła z gry postać, która pojawiała się bodaj raptem dwa razy, i dorobiła jej osobowość.

Oczywiście, tą postacią jest Nova, czyli Ghost w służbie Konfederacji. Poznajemy ją jako kilkunastoletnią dziewczynkę z dobrego domu. Nie, to złe ujęcie sprawy – z najlepszego domu. Nova – od November – jest córką jednego z magnatów ze Starych Rodzin i jej przeznaczeniem jest należenie do kasty rządzącej Tarsonis. Niestety, ostatnie wydarzenia na świecie doprowadziły do destabilizacji władzy, zaś Stare Rodziny są na celowniku. Krewni Novy wręcz dosłownie. Po masakrze w domu rodzinnym, dziewczyna trafia na ulicę. Przerażona nie tylko krwawą rzezią, ale też faktem, że przyłożyła do niej rękę. Czy może raczej – umysł. Właśnie objawiły się jej moce psioniczne, których istnienie rodzice podejrzewali, ale nie zdążyli córki należycie przygotować na ich przyjście. Czytaj dalej

StarCraft – jeszcze trzy próbne videocasty

Spędziłem wczoraj trochę czasu nad nagraniami i nad postprodukcją – efekty są widoczne poniżej, zaś zaraz po pierwszym video, w rozwinięciu materiału, jest jeszcze trochę adnotacji i kolejne dwa filmy.

Łowcy Aczików #01 – Insane AI poniżej 5 minut

Kolejne materiały znajdziecie w rozwinięciu materiału… Czytaj dalej

Nim zapadnie ciemność – czyli najlepsza część StarCraft Archive

Nim zapadnie ciemność, Tracy Hickman - okładka

„Speed of Darkness” jest czwartą, ostatnią częścią starcraftowego cyklu „Archive”. O ile poprzednie części zachowywały chronologiczną kolejność – mimo braku bezpośredniego związku między wydarzeniami – o tyle „Nim zapadnie ciemność” cofa się w czasie do pierwszej kampanii znanej z gry. Tym razem nie będzie wielkich, epickich batalii. Tym razem będzie zapis smutnego żywota oddziału konfederackich Marines, który trafił na Mar Sarę dokładnie wtedy, kiedy Zergowie byli już niemożliwi do pokonania.

Głównym bohaterem jest tym razem niejaki Ardo. W szeregi Marines nie został wcielony całkowicie dobrowolnie – jego rodzinna planeta została najechana przez Zergów, a on jest jednym z nielicznych ocalałych. Zdołał przeżyć masakrę dzięki pomocy Konfederacji i teraz musi spłacić swój dług. Jedną z okazji po temu jest właśnie misja na Mar Sarze, gdzie wraz z niedużym oddziałem musi przechwycić jakieś urządzenie, na którym bardzo zależy mocodawcom. Czytaj dalej

StarCraft II: Heaven’s Devils – akcja marketingowa czy prawdziwa powieść?

Heaven's Devils - okładka

Mam wrażenie, że w przypadku większych tytułów, wydanie książki w okolicach premiery nowej części serii staje się coraz ważniejszym elementem akcji marketingowych. Trochę jak wydanie gry w dniu premiery srebrnoekranowego hitu (lub kitu – jak się często później okazuje). Właśnie taką powieścią, stworzoną wyraźnie w celu wspomożenia promocji, było „Heaven’s Devils” osadzone w uniwersum StarCrafta.

Czytałem wszystkie cztery książki z serii „StarCraft Archive” i muszę przyznać, że podobne doświadczenia mogą podważyć wiarę w idealność wszystkiego, w co zaangażowany jest Blizzard. Tylko jedna z części owej tetralogii była naprawdę przyjemna w odbiorze, pozostałe trzy mogły zaś prezentować jakieś walory tylko i wyłącznie dla fanów serii. A i dla nich niekoniecznie. Jak jest z najnowszą książką? Dobrze, ale nie na tyle, by z wrażenia paść na kolana. Czytaj dalej

Strona 1 z 3123