Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Waldemar Juszczyk o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- Dafdf o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- ANNA SAMIN o Projekt X – Imprezy wchodzą w nowy wymiar
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Rafał Kawulak o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Karathrace o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 1Odsłon dzisiaj:
- 158Gości dziennie:
Archiwa tagu: DLC
Fallout 3: The Pitt – Miła odmiana
Operation Anchorage ciężko było nazwać satysfakcjonującym DLC. Miało swoje zalety, ale nawet dla wiernych fanów trzeciej odsłony Fallouta było to po prostu za mało. Czy The Pitt wraca na właściwe tory i oferuje – o zgrozo – fabułę?
Odpowiedź brzmi… tak, jak najbardziej. Wszystko zaczyna się od zasłyszanego w radiu komunikatu czy raczej – sygnału S.O.S. Jeśli poczuwacie się do bycia dobrym mieszkańcem Pustkowi, na pewno skorzystacie z okazji, by dowiedzieć się, komu też można by tu pomóc. Większy problem pojawia się podczas gry postacią na wskroś podłą, gdyż brakuje sensownej motywacji do podjęcia zadania. Można na szczęście wyjść ze słusznego założenia, że skoro ktoś już się pofatygował, by nas błagać o łaskawe spojrzenie w jego stronę, to zapewne skrywa się również za tym możliwość zarobku i zdobycia dodatkowego sprzętu.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Fallout 3: Operation Anchorage – Shooter w klimatach cRPG, w klimatach Alaski, w…
Niżej podpisany autor, dalej zwany KoZą, stwierdza, co następuje. Niniejszy tekst jest recenzją Operation Anchorage jako dodatku do gry. Zakłada się, że jeśli ktoś kupuje rozszerzenie do wersji podstawowej, to jednak nie jest masochistą i robi to, gdyż owa wersja podstawowa przypadła mu do gustu. Dlatego też KoZa musiał odwiesić tymczasowo swoje nazbyt emocjonalne podejście do Fallouta na kołek i podejść do sprawy z innego punktu widzenia. Miejmy nadzieję, że ta sztuka mu się udała.
Operation Anchorage to pierwsze DLC, jakie zostało przygotowane dla trzeciej odsłony Fallouta. Co by nie mówić o dziecku Bethesdy, stawiało ono w dużej mierze na walkę. I na pewno nikt nie narzekał, że starć z bronią w ręku było za mało. Niektórzy twierdzili nawet wręcz przeciwnie. Stąd też ciężko zachować stoicki spokój, gdy człowiek słyszy zapewnienie, że… w dodatku poza walką nie uświadczymy w sumie nic.
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Fable II: Knothole Island – Tak dobra gra, tak słaby dodatek…
Fable II mnie urzekł i porwał. Gdy zobaczyłem napisy końcowe po 24 godzinach gry, naprawdę żałowałem, że tę przygodę mam już niestety za sobą. Po kilku miesiącach od premiery pojawiło się jednak światełko w tunelu, czyli obiecane przez twórców pierwsze DLC. Tytuł „Knothole Island” sugerował nową miejscówkę i jeszcze nowszą przygodę. I w sumie to właśnie przyniósł, tylko że w skali mikro…
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Fable II: See the Future – Co przyniesie przyszłość?
Pierwsze DLC do Fable II ciężko nazwać sukcesem. Poza projektem graficznym, wszystko w nim było średnio ciekawe. Krótkie, słabo zaprojektowane i, co gorsze, za drogie jak na to, co oferowało. Czy See the Future coś zmienia? Czy jest na tyle dobre, by warto je było ściągnąć?
Cały artykuł możecie przeczytać na portalu Gaminator.pl.
Mass Effect: Bring Down the Sky – recenzja już na Gaminatorze
Tym razem na łamy Gaminatora trafiła recenzja pierwszego DLC do Mass Effecta. Ponownie – rozszerzenie jest całkiem porządne i ostatecznie zapracowało sobie na 7/10. Tradycyjnie tekst trafi do mojego archiwum za miesiąc. Tymczasem życzę Wam miłej lektury i wracam do pisania recki… Mass Effecta 2. ;]











