Moje kanały filmowe:
MINIBLOG
- Shaolin Soccer - Idealna propozycja dla wszystkich osób, które lubią specyficzne połączenia. Mamy ...
- Husk - Raz na jakiś czas lubię obejrzeć tego typu film. "Husk" ...
- Darth Bane #1: Droga zagłady, Drew Karpyshyn - Zachęcony tekstem Pawła, postanowiłem zakupić pierwszy tom z książkowej kolekcji ...
- Gra o tron komiksowo - O tym komiksie będzie bardzo krótko z kilku powodów. OK, ...
- Kot w stanie czystym, Terry Pratchett - Szczerze mówiąc, nie interesowałem się nigdy tym, czy Terry Pratchett ...
Ostatnie komentarze
- Waldemar Juszczyk o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- Dafdf o Dynamiczny Duet #1 – Ostry mówi, jak to jest z tym polskim komiksem
- ANNA SAMIN o Projekt X – Imprezy wchodzą w nowy wymiar
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- KoZa o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Rafał Kawulak o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Mr. ?? o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
- Karathrace o Avengers – Komiksowe spełnienie marzeń
Licznik obejrzanych filmów
Znajdziecie mnie na:
Licznik
- 4Odsłon dzisiaj:
- 158Gości dziennie:
Archiwa tagu: Hunter S. Thompson
Lęk i odraza w Las Vegas, Hunter S. Thompson – To nie tylko dragi
Ten tekst jest częścią cyklu „Książka kontra film”.
„Las Vegas Parano” wspominam jako film jednocześnie lekki i ciężki. Dosyć specyficzne połączenie, nie sądzicie? Temat był bardzo, powiedzmy, radosny – oto dwóch ćpunów jedzie do Vegas na, jak się zdaje, największego tripa w ich życiu. Mają po prostu wszystko: heroinę, meskalinę, eter i jeszcze trzy tony narkotyków, których nazw nigdy wcześniej nie słyszałem. Ciężkie zaś jest wykonanie – na upartego można byłoby mówić o komedii, gdyby nie sposób, w jaki przedstawione są odjazdy bohaterów. Ponoć ten film w pełni mogą tylko docenić osoby, które same coś podobnego przeżyły – co więcej, te same osoby twierdzą, że bardzo wiele aspektów w filmie zostało niezwykle wiernie oddanych.
Czemu o tym piszę? Ponieważ ostatnio przeczytałem w końcu książkę „Lęk i odraza w Las Vegas”* i wiem, już, że oryginał był nie tylko o podróży do Vegas z dwoma ćpunami w roli głównej. Czytaj dalej
Dziennik rumowy – Kobiety, wino i pianino? Bardziej rum i morza szum
Z twórczością Huntera S. Thompsona po raz pierwszy zetknąłem się podczas seansu z „Las Vegas Parano” (czy jak kto woli – w oryginale: „Fear and Loathing in Las Vegas”). Książka, na podstawie której powstał ów film, już leży na półce i czeka na swoją kolej. Tymczasem dane zaś mi było poznać inną powieść tegoż autora – „Dziennik rumowy”.
Czemu w taki pokrętny sposób dochodziłem do tego, co ostatnio przeczytałem? Z prostego względu – występuje tu pewna analogia. Otóż, „Dziennik rumowy” też został już sfilmowany i właśnie wchodzi do polskich kin*. Co więcej, tak jak w przypadku „Las Vegas Parano” przed kamerą stanął Johnny Depp. Wersji kinowej jeszcze niestety nie widziałem, ale mam w planach jak najszybciej to nadrobić – wtedy pewnie upichcę tekst podobny do tego o „Fight Club”. Tymczasem zajmijmy się „wersją tekstową” „The Rum Diary”. Czytaj dalej
Strona 1 z 11











